20-letni mężczyzna, mieszkaniec gminy Stanin, jadąc rowerem w stanie nietrzeźwości, obawiał się kontroli drogowej. Schował się na strychu przypadkowego domu, gdzie wywołał pożar.
Do kuriozalnego zbiegu zdarzeń doszło wczoraj (28 lutego). Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o nieznanym mężczyźnie, który pod nieobecność właścicielki dostał się do domu w miejscowości Sarnów. Na miejsce wysłany został patrol policji. Jak się okazało w domu, pod wskazanym adresem się paliło. Mundurowi wiedząc, że ktoś może przebywać w budynku, przystąpili do akcji ratunkowej. Wewnątrz zastali młodego mężczyznę, który nie reagował na ich wezwania i miał widoczne problemy z oddychaniem. Policjanci wydostali go z domu i wspólnie z mieszkańcami Sarnowa ugasili pożar.
Wyprowadzonym z domu był głuchoniemy 20-latek z gminy Stanin.
Jak informuje KWP Lublin:
- Młody mężczyzna wcześniej jechał rowerem po drodze i po zauważeniu świateł samochodowych myśląc, że jest to radiowóz policyjny uciekł do pobliskiego domu gdzie schował się na strychu. Tam nierozważnie zapalił papierosa od którego następnie zapaliło się leżące siano. Funkcjonariusze ustalili dlaczego młody mężczyzna chciał uniknąć ewentualnej kontroli przez policję. Okazało się, że 20-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie i wiedział, że kierowanie rowerem w takim stanie wiąże się z konsekwencjami prawnymi. Chcąc uniknąć takich konsekwencji schował się na strychu i omal nie doprowadził do tragicznego w skutkach dla niego samego pożaru.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!