Dlaczego każda rura po skróceniu okazuje się za krótka? I czemu, kiedy stoisz w korku, samochody na drugim pasie zawsze poruszają się szybciej? Dlaczego, kiedy się spieszysz, autobus zawsze się spóźnia? Wszystko to, a także mnóstwo innych życiowych przeciwności losu, wyjaśniają prawa Murphy’ego. Najważniejsze z nich brzmi: Jeśli coś może pójść źle, na pewno tak właśnie pójdzie.
Przez całe lata sądziłem, że ten Murphy – w przeciwieństwie do jego nieobalalnych praw – to, że się tak wyrażę, jedna wielka ściema i kit. Jeśli wierzyć zasobom internetu (osobiście nie wierzę nic a nic), ani ściema, ani kit. Facet istniał naprawdę, a prawa wymyślił podczas testowania wytrzymałości ludzkiego ciała na przeciążenia podczas hamowania. (Jak wynika z praw pana Murphy’ego, testy te zapewne nie przebiegały bez zakłóceń). Oczywiście, prawa Murphy’ego to żadna nowalijka. Wszyscy o nich to i owo słyszeli. Podobnie jak o dziesięciu przykazaniach. Co nie znaczy, że nie warto ich sobie – zupełnie jak przykazań – od czasu do czasu przypomnieć. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy coś może pójść źle. Zawsze może. Dlatego zawczasu dobrze jest być przygotowanym na najgorsze. Zgodnie ze złotą myślą: Optymista wierzy, że żyjemy w najlepszym ze światów. Pesymista obawia się, że może to być prawdą.
Prawa Murphy’ego obrosły z czasem nieskończoną liczbą praw dodatkowych, spostrzeżeń apokryficznych oraz uzupełnień, wynikających z koszmaru tzw. życiowej praktyki. Dlatego dzisiaj trudno odróżnić pierwowzór od późniejszych kopii i dodatków. Wszystkie razem tworzą skumulowaną skarbnicę mądrości. Czytajcie i przypominajcie sobie i dopisujcie własne. Na niedzielę dzisiejszą wybrałem, co następuje: Jeśli coś nie daje się naprawić, to znaczy, że nie jest zepsute. Kiedy wszystko inne zawiedzie, przeczytaj instrukcję. (Ewentualnie: włóż wtyczkę do kontaktu. Bo każde urządzenie działa lepiej, jeśli wcześniej włożysz wtyczkę do kontaktu).
Kromka z masłem zawsze spada masłem na dół. Gdy stało się inaczej, to znaczy, że posmarowałeś niewłaściwą stronę. Im droższy jest dywan, tym mocniej przyciąga masło na kromce. (Fizycy wam to przystępnie wytłumaczą: kromka chce spaść masłem na dół, żeby ją wtedy podnieść, potrzeba bowiem użyć większej siły). Moje ulubione prawo, biblioteczne: Niezależnie od tego, z której strony zaczniesz przeglądać pudełko z fiszkami, ta, której szukasz, będzie ostatnia. Niepowodzenie prowadzonego doświadczenia – oraz napisanego felietonu - jest wprost proporcjonalne do tego, ile osób patrzy. Miłego dnia!
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!