Hiszpanie po raz pierwszy przyjechali do Garwolina w styczniu. W lutym mają tu wrócić. Dostaną aparat skradziony im podczas pierwszej wizyty. Na karcie aparatu są zdjęcia polskich złodziei, którzy ich okradli.
Wizyta nie była przypadkowa. Obecny starosta, Grzegorz Woźniak, przed objęciem funkcji prowadził własną firmę i współpracował właśnie z Hiszpanami. Gdy został starostą, nie od razu powiadomił o tym swoich kontrahentów. Oni sami zobaczyli na stronach internetowych powiatu garwolińskiego zdjęcie starosty. – Zadzwonili do mnie z pytaniem, czy otworzyłem jakąś nową firmę, bo znaleźli moje zdjęcie – śmieje się G. Woźniak. – Wyjaśniłem wtedy, że to nie żadna firma, tylko kieruję teraz samorządem powiatowym. Wtedy stwierdzili, że chcieliby tu przyjechać i nawiązać współpracę. Starosta początkowo chciał odłożyć wizytę do wiosny, ale Hiszpanie się uparli. – Przyjeżdżamy, nie ma na co czekać – zdecydowali. – Wy macie tereny pod inwestycje, a my mamy pieniądze. Dogadamy się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!