Reklama

"Pan Ryszard z gminy Stanin już nigdy nie powinien mieć żadnego zwierzęcia!" - czytamy na stronie schroniska na FB

Mieszkaniec gminy Stanin, który wziął w październiku ubiegłego roku ze schroniska małego pieska, po kilku miesiącach postanowił go oddać i zrobił to w dość brutalny sposób - przerzucił psiaka przez dwumetrowe ogrodzenie.

Pracownicy Schroniska dla psów "Zwierzaki do wzięcia" z terenu gminy Kłoczew są zbulwersowani zachowaniem mężczyzny i zapewniają, że o incydencie została już powiadomiona policja i prokuratura .    Na ich stronie możemy obejrzeć nagranie z momentu, kiedy pies jest przerzucany za ogrodzenie.      My wiemy, że takie rzeczy się zdarzają ale w naszym schronisku coś takiego miało miejsce po raz pierwszy… Ale od pocztątku: Pepa została adoptowana dokładnie 26.10. Miała wówczas ok 5 miesięcy. Trafiła do domu, na kanapę, wręcz do łóżka. Wszystko było super, do czasu… Wczoraj o 13:44 dostaliśmy telefon. Pan bez przestawiania się, oznajmił że przywiózł psa bo zaczął łapać kury (Dodam, że wówczas nie było nikogo w schronisku, a pan twierdził ze stoi pod bramą). Opadły nam ręce: na wsi faktycznie może być to problem ale są na to sposoby: smycz, zamykanie kur/psa na osobnych podwórkach, praca ze zwierzakiem… Pan nawet nie chciał słyszeć co mam do powiedzenia. W pewnemu momencie padły słowa: pies mi się znudził…. Doszło do nieprzyjemniej wymiany zdań, straszenie postami na fb, policją. Pan oznajmił, że przerzuce psa i zostawia książeczkę. Mamy 2 m płot!! Rozłączy się. Niemalże natychmiast pojechaliśmy do schroniska. Zastaliśmy zwinięta w kłębek, wystraszoną sunie i reklamówkę wiszącą na płocie. Jak powiedziała pewno wspaniała kobieta kiedy się o tym dowiedziała: nam się to nie mieści w głowie, i może dobrze, znaczy że jesteśmy normalni. Tak jest: na takie zachowania nie ma usprawiedliwienia!! Dokładnie wiemy kim ten pan jest. Po konsultacji z policją dziś składamy zawiadomienie k przestępstwie. Pan Ryszard z gminy Stanin (powiat łukowski) już nigdy nie powinien mieć żadnego zwierzęcia. Aaa!! Zapomniałabym dodać, pan nas przeprosił, zostawił list. Sami przeczytajcie." - czytamy na profilu schronika na FB.    List opublikowany przez Schronisko.    Pracownicy schroniska zapewniają, że sunia została zbadana i czuje się dobrze. Jest jedynie przestraszona.     

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama