- Osiem lat temu ludzie się cieszyli, że w Parysowie rusza stacja paliw, dzisiaj prokuratura stawia nam za to zarzuty – takim jednym głosem mówią wójt gminy Parysów Kazimierz Sionek i sekretarz, Stanisław Bryłka. Obu Prokuratura Rejonowa w Garwolinie postawiła zarzuty, za które grozi do pięciu lat więzienia.
Chodzi o poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę gminy. Zarówno Kazimierz Sionek, jak i Stanisław Bryłka, nie przyznają się do winy. Twierdzą, że działali dla dobra gminy, a nie na jej szkodę. W powiecie garwolińskim szykuje się kolejny proces, w którym oskarżeni są włodarze gminni. Sprawa z Parysowa dotyczy wydarzeń sprzed ośmiu lat. Wtedy to wójt i jego ówczesny zastępca (a dzisiaj sekretarz urzędu) S. Bryłka podpisali umowę na dzierżawę miejscowej stacji paliw. Ten teren w 1990 roku gmina przejęła od likwidowanej Spółdzielni Kółek Rolniczych. - Nas wtedy prosili, żebyśmy ten teren wzięli – tłumaczy wójt. – Już w 1990 roku był to obraz nędzy i rozpaczy. - Tam się wszystko waliło na głowę - dodaje S. Bryłka. - Gdybyśmy wtedy tego nie przejęli, to obiekty podzieliłyby los GS-u, gdzie strach dziś wejść.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!