Reklama

Po odejściu żandarmów

W reportażu „Co, ja będę z Żydami mieszkał?” („Gazeta Wyborcza” 25-26.02.2012) Marcin Kącki przytacza wspomnienie prof. Jerzego Tchórzewskiego o egzekucji Żydów w Węgrowie: „Po odejściu żandarmów zaczęły się ostrożnie wychylać zza okolicznych domów sylwetki jakichś postaci. Były to przeważnie pary. Hieny. Upewniwszy się, że w pobliżu nie ma żywej duszy, podchodziły do pomordowanych, a następnie z cyrkową zręcznością rozbierały ich do naga. Z czego? Z tych łachmanów? Ze wszystkiego. Te hieny to były przypuszczalnie małżeńskie pary. On, samiec, podnosił trupy, jakimś doprawdy cyrkowo zręcznym kopniakiem podrzucał je w górę, ona – samica – błyskawicznie w tym momencie ściągała z trupa koszulę, kalesony itp.”.  

Bądźmy szczerzy, nie jest to obrazek ładny. Nie wystawia nam chwalebnego świadectwa. Z wyjątkiem podkreślonej cyrkowej zręczności rodaków, cała reszta jest nieestetyczna i niemoralna. Cywilizowane narody tak nie postępują, naprawdę. Narody prawdziwie kulturalne nie muszą skradać się chyłkiem. Nie muszą się wstydzić, bo załatwiają rzeczy otwarcie. Ich wybrani przedstawiciele spotykają się w pałacyku w Wanesse (na przedmieściu swojej stolicy). Tam systematycznie, w dobrym nastroju, planują „ostateczne rozwiązanie”: dane statystyczne, kolejność transportów, systematyczność. „Żaden się nie wymknie, żaden nie ocaleje…”. Nic chyłkiem. Na wszystko mają papier, rozkaz i podkładkę. Nie składają się z samców i samic, lecz z zadbanych kobiet i prawdziwych mężczyzn. Jeśli się przy takiej okazji bogacą, to przecież nie o żałosne żydowskie kalesony. 

W pracy „Treblinka. Nigdy więcej” Edward Kopówka odnotowuje „Zamknięcie kasowe „Akcji Reinhard” (kryptonim akcji zagłady Żydów w Generalnej Guberni) na dzień 15 grudnia 1943 r.: „Wynika z niego, iż od
1 kwietnia 1942 r. do 15 grudnia 1943 r. w wyniku Akcji Reinhard osiągnięto wpływy w wysokości 85.741.963,28 marek niemieckich. Z tej sumy poniesiono wydatki rzeczowe, z których ok. 40% stanowiły koszty transportu Żydów do obozów śmierci. Czysty więc dochód w gotówce wyniósł 73.852.080 marek niemieckich. W kruszcach szlachetnych zebrano: 236 sztab złota o wadze 2.909,68 kg, liczonych po 40 marek niemieckich, 15,14 kg platyny liczonych po 5000 marek niemieckich. Wykaz  banknotów wymienia walutę 48 krajów z całego świata, a na pierwszym miejscu dolary Stanów Zjednoczonych: 1.081.251,40, liczonych po 2,50 marki niemieckie.”

Dalej – lecę po łebkach, bo miejsca mało – 15.883 pierścienie złote z brylantami i diamentami, 130 dużych brylantów, 114 kg pereł, 103.614 zegarków po 4 marki i tak dalej, czyli, w tym przypadku, und so weiter. Łączna wartość wszystkich nabytków na dzień 15 grudnia 1943 roku wyniosła 178.745.960,59 marek niemieckich.
Pozostaje mieć nadzieję, że wszystko to zostało już rozliczone i podsumowane, łącznie z kosztami transportu. Że zachowano uczciwe proporcje i o ostatecznym rachunku do rozliczenia pozostały już tylko żydowskie kalesony. Trzeba je będzie wziąć na swoje sumienie.
Prawdziwy dramat, jak wiemy, rozpoczął się przecież dopiero po odejściu żandarmów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości