W niezłym zamieszaniu przychodzi nam witać Nowy Rok. Bo, powiedzmy szczerze, ten upływający był jakby w reżyserii Hitchcocka - najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie już tylko rosło. Przyznam, że śledząc dość uważnie bieg wydarzeń, wielokrotnie zastanawiałem się, czy przyczyną wielu z nich nie była aby jakaś dziura w płocie któregoś z psychiatryków. ONR w białostockim kościele, ks. Międlar na ambonie czy Marian Kowalski w TVP – to tylko pojedyncze klatki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!