18 lipca przed siedzibą Komendy Powiatowej Policji odbył się briefing prasowy zorganizowany przez Krzysztofa Rutkowskiego.
Detektyw przyjechał do Łukowa w związku z pożarem samochodów, do którego doszło 2 lipca w Zalesiu w gminie Łuków. Spłonęły 3 busy, a także rowery znajdujące się w jednym z pojazdów. Uszkodzona została również elewacja budynku mieszkalnego i brama garażu.
Właściciel spalonych aut, pan Zbigniew, który także uczestniczył w briefingu, poprosił o pomoc w znalezieniu sprawców biuro detektywistyczne Krzysztofa Rutkowskiego.
- Podpalenia są bardzo częstym zjawiskiem, gdzie dochodzi do tego rodzaju przestępstw w wyniku pewnych rozliczeń, gdzie są pewnego rodzaju porachunki - tłumaczył detektyw. I stwierdził, że ma informacje dotyczące sprawców zdarzenia w Zalesiu. - Podejrzewamy osoby, które mogły mieć związek ze zleceniem podpalenia samochodów i rowerów, majątku, który może kształtować się w granicach pół miliona złotych.
Po czym zauważył, że gdyby nie odpowiednia reakcja i działania podjęte w związku z gaszeniem samochodów, pan Zbigniew i jego rodzina mogliby spłonąć we własnym domu.
Według relacji poszkodowanego, miał on paść ofiarą przestępców, którzy oskarżyli go o kradzież nielegalnie przemyconych papierosów. Przed dwoma laty został dotkliwie pobity. - Zaczęły się groźby kierowane pod moim adresem. Mojej kobiecie była zajeżdżana droga. Słyszała: „Gdzie jest złodziej?”. Potem zaczęły się pobicia, a teraz podpalenie 3 busów, kilkunastu rowerów i części mieszkalnej budynku.
O pobiciu pan Zbigniew nie poinformował policji, ponieważ miał obawy, że sprawcy są powiązani z lokalnymi funkcjonariuszami. - Po prostu wiem, że te osoby mają tutaj znajomości dobre z policją. Było jedno zgłoszone ostatnio pobicie, zostało umorzone przez prokuraturę w Łukowie.
Posiadane informacje detektyw przekazał funkcjonariuszom policji oraz odpowiednim organom, w tym rzecznikowi prasowemu Komendanta Głównego Policji w Warszawie, wydziałowi kryminalnemu Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz naczelnikowi wydziału kryminalnego Centralnego Biura Śledczego Policji w Lublinie.
- Sądzę, że wiedza, którą posiadamy i posiada pan Zbigniew, będzie na tyle pomocna i przyczyni się do zatrzymania w szybkim czasie sprawców tych czynów: pobicia, jak również podpalenia 3 pojazdów i rowerów na terenie posesji pana Zbigniewa - zaznaczył Krzysztof Rutkowski. Zapowiedział, że doprowadzi sprawę do końca, aby ci, którzy są winni, znaleźli się za kratami.
Policja nie chce komentować konferencji detektywa ani udzielać informacji w sprawie podpalenia. - Nie mogę mówić o ustaleniach, które są poczynione w ramach prowadzonego postępowania. To jest w kompetencji prokuratora, który nadzoruje dochodzenie - stwierdza asp. szt. Marcin Józwik, oficer prasowy KPP w Łukowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze