MKP Pogoń Siedlce, po ciekawym meczu, zremisował ze Stalą Rzeszów.
Do konfrontacji w ramach rozgrywek I ligi doszło w Zaduszki, w samo południe. W pierwszej połowie przeważali gospodarze z Rzeszowa, który momentami spychali siedlczan do głębokiej defensywy. Pogoń broniła się dzielnie, nie pozwalając zrobić sobie krzywdy.
Stal prowadziła grę, ale to podopieczni trenera Adama Noconia byli bliżsi zdobycia premierowej bramki. Niestety, w 33. minucie po uderzeniu Miłosza Drąga, piłka zamiast do siatki, trafiła w poprzeczkę. Do przerwy goli nie zobaczyliśmy.
Po zmianie stron Pogoń znacznie poprawiła jakość swojej gry. W efekcie zaczęły pojawiać się okazje bramkowe. Najpierw w 50. minucie w dogodnej sytuacji spudłował, wciąż szukający formy z ubiegłego roku - Karol Podliński. Chwilę później sfaulowany w polu karnym został Czarek Demianiuk. Do „jedenastki” podszedł wyborowy strzelec biało-niebieskich - Marcin Flis. I choć Marek Kozioł wyczuł intencje strzeleckie siedleckiego defensora, to uderzenie okazało się na tyle precyzyjne, że piłka zatrzepotała w siatce.
Podrażniona Stal rzuciła się do ataku, żeby szybko wyrównać stan meczu. I to się jej udało. W 64. minucie „skiksował” Flis, wykładając piłkę Kacprowi Masiakowi, który mierzonym strzałem pokonał Jakuba Lemanowicza.
Przy stanie 1:1 mecz się bardzo otworzył. Obie drużyny dążyły do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Brak skuteczności i dobra postawa bramkarzy spowodowały, że Pogoń i Stal musiały zadowolić się podziałem punktów, który z przebiegu spotkania można uznać za sprawiedliwe rozstrzygnięcie.
Stal Rzeszów – Pogoń Siedlce 1:1 (0:0).
Bramki: Kacper Masiak 68 – Marcin Flis 54 (k).
Stal: 88. Marek Kozioł – 2. Patryk Warczak, 3. Władisław Krasowskij, 39. Marcin Kaczor, 18. Krystian Wachowiak – 9. Kacper Masiak (82, 19. Michał Musik), 7. Karol Łysiak, 31. Sebastien Thill, 21. Szymon Kądziołka, 46. Szymon Łyczko (61, 25. Filip Wolski) – 10. Jonathan Júnior (82, 91. Seif Darwish).
Pogoń: 57. Jakub Lemanowicz – 14. Damian Jakubik, 3. Bartosz Dembek, 6. Marcin Flis, 77. Daniel Pik – 56. Cezary Demianiuk (72, 27. Jakub Zbróg), 21. Szymon Stypułkowski (61, 23. Krzysztof Danielewicz), 10. Miłosz Drąg, 7. Damian Szuprytowski (85, 95. Nikodem Zielonka), 11. Maciej Famulak (85, 9. Alan Rybak) – 13. Karol Podliński.
Po meczu powiedzieli:
Adam Nocoń, trener Pogoni: W pierwszej połowie cierpieliśmy. Było widać, że nie wyglądamy dobrze motorycznie. Przeciwnik był bardziej agresywny. Na szczęście udało się uniknąć straty bramki. W drugiej połowie zagraliśmy lepiej, ładniej. Po golu na 1:0 nic nie wskazywało, że czeka nas jakiś „horror”. Wydawało się, że bliżej jest do drugiej bramki dla Pogoni niż do tego, że Stal wyrówna. Niestety, przydarzył się błąd. Po stracie gola sytuacja się odwróciła. To gospodarze byli bliżsi strzelenia zwycięskiej bramki. Na pewno na naszą postawę miała wpływ kontuzja Alana Rybaka i to, że musieliśmy grać dziesięciu na jedenastu. Podsumowując - mogliśmy wygrać, mogliśmy przegrać, więc pozostaje szanować zdobyty punkt, choć niedosyt pozostaje.
Marek Zub, trener Stali: Nie będę „ściemniał” - to był kolejny domowy mecz, w którym czegoś nam brakowało, żeby postawić kropkę nad i. Spodziewaliśmy się, że Pogoń będzie szukać swoich szans po stałych fragmentach i tak rzeczywiście było. Gol po rzucie karnym praktycznie zamknął zawody dla niej, jak i dla nas. Stało się jasne, że o zwycięstwo będzie już niezwykle trudno. Mieliśmy założenie, żeby szukać strzałów z dystansu, gdyż przeciwnik nisko się broni, ale brakowało skuteczności. Nasza przewaga optyczna na nic się zdała. Ktoś może powiedzieć, że remis w tym meczu, to sprawiedliwy rezultat, ale ja się z tym nie zgadzam. Remis to strata punktów dla obu zespołów.
W sobotę 8 listopada Pogoń zagra na wyjeździe z kolejną Stalą, tym razem z Mielca. (PŚ)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepszy wynik niż gra, której nie było na przyzwoitym poziomie. Jeżeli większość bramek zdobywa Pogoń z rzutów karnych to świadczy o nieporadności ataku. Gdzie są ci zawodnicy atakujący? Czy mamy pomocników, którzy opanują środek boiska? Obrona też nie przedstawia monolitu, który oddaliłby zagrożenie z pod własnej bramki. Wybijanie piłki na ,, oslep" nie daje szansy na dobrą obronę. W Legnicy i Rzeszowie gdyby obrona była dalej od własnej bramki i strzały oddawane były kończące ataki po 3 punkty można było osiągnąć. Byłoby o 4 oczka więcej a tak tylko 2 zdobycze wyjazdowe. Trzeba się taka zdobyczą też zadowolić, ale atak jest najlepsza obrona. Tak pokazuje imienniczka z Grodziska Mazowieckiego, która w tej chwili stawiam za wzór dla trenera. Jedna życzę, aby wnastepnym meczu to zaowocowało i dalo więcej satysfakcji zdobywając komplet punktów powodzenia
Podział punktów to zasługa bramkarza Pogoni. Jeżeli się atakuje to trzeba zakończyć to strzałem nawet nie celnym. Wtedy jest szansa powrotu, a gdy się podaję do przeciwnika to zaistniałą sytuację, gdzie pięciu zaw gospodarzy znalazło się przed trzema zaw. Pogoni. Tylko interwencja bramkarza uratowała sytuacje,że Stał nie strzeliła gola. Pogoń nie wygra meczu obrona, a kontrataki są anemiczne pozbawione finezji i szybkości atakujących. Panie trenerze, gdzie są zawodnicy ataku, którzy znajdą pozycję strzelecka? Jak widać samymi rzutami karnymi@nie wygra się meczu (oprócz Znicza). Postaw drużyny w Legnicy i Rzeszowie to strata 4 punktów, które można było dopisać. Obrona przed własną bramka to stwarza zagrożenie dla drużyny. Trzeba tego uniknąć i atakować bo to jest najlepsza obrona. Powodzenia w Mielcu aby coś się zmieniło w poczynaniach drużyny
Lepszy wynik niż gra, której nie było na przyzwoitym poziomie. Jeżeli większość bramek zdobywa Pogoń z rzutów karnych to świadczy o nieporadności ataku. Gdzie są ci zawodnicy atakujący? Czy mamy pomocników, którzy opanują środek boiska? Obrona też nie przedstawia monolitu, który oddaliłby zagrożenie z pod własnej bramki. Wybijanie piłki na ,, oslep" nie daje szansy na dobrą obronę. W Legnicy i Rzeszowie gdyby obrona była dalej od własnej bramki i strzały oddawane były kończące ataki po 3 punkty można było osiągnąć. Byłoby o 4 oczka więcej a tak tylko 2 zdobycze wyjazdowe. Trzeba się taka zdobyczą też zadowolić, ale atak jest najlepsza obrona. Tak pokazuje imienniczka z Grodziska Mazowieckiego, która w tej chwili stawiam za wzór dla trenera. Jedna życzę, aby wnastepnym meczu to zaowocowało i dalo więcej satysfakcji zdobywając komplet punktów powodzenia
Podział punktów to zasługa bramkarza Pogoni. Jeżeli się atakuje to trzeba zakończyć to strzałem nawet nie celnym. Wtedy jest szansa powrotu, a gdy się podaję do przeciwnika to zaistniałą sytuację, gdzie pięciu zaw gospodarzy znalazło się przed trzema zaw. Pogoni. Tylko interwencja bramkarza uratowała sytuacje,że Stał nie strzeliła gola. Pogoń nie wygra meczu obrona, a kontrataki są anemiczne pozbawione finezji i szybkości atakujących. Panie trenerze, gdzie są zawodnicy ataku, którzy znajdą pozycję strzelecka? Jak widać samymi rzutami karnymi@nie wygra się meczu (oprócz Znicza). Postaw drużyny w Legnicy i Rzeszowie to strata 4 punktów, które można było dopisać. Obrona przed własną bramka to stwarza zagrożenie dla drużyny. Trzeba tego uniknąć i atakować bo to jest najlepsza obrona. Powodzenia w Mielcu aby coś się zmieniło w poczynaniach drużyny