Długo będą sobie pluć w brodę piłkarze Pogoni Siedlce po meczu z ŁKS Łódź.
Podopieczni trenera Adama Noconia w konfrontacji z łodzianami celowali w drugie zwycięstwo z rzędu w rozgrywkach I ligi, co jeszcze im się w tym sezonie nie udało. Dodatkowo mogli znacznie poprawić swoją sytuację w tabeli, gdyż wszystkie zespoły z dołu stawki zgubiły w tej kolejce punkty.
Początek pierwszej połowy należał do biało-niebieskich. Siedlczanie mogli szybko wyjść na prowadzenie, ale z bliskiej odległości potwornie spudłował Marcin Flis.
W miarę upływu meczu gra się wyrównała, ale w końcówce pierwszej odsłony Pogoń stanęła przed wyborną sytuacją do zdobycia bramki. W polu karnym faulowany został Cezary Demianiuk. Do "jedenastki" podszedł najlepszy strzelec drużyny - Karol Podliński. Nie potrafił jednak pokonać Alexandra Bobka. Siedlczanie nie wykorzystali okazji na gola do szatni.
Po zmianie stron znów aktywniejsi byli gospodarze. Kolejną dobrą okazję miał Flis, ale znowu przestrzelił. Później do głosu doszedł ŁKS, Pogoń była jednak bezbłędna w obronie. Do czasu. W 69. minucie w polu karnym sfaulował Miłosz Drąg, Na szczęście dla siedlczan, strzał Michała Mokrzyckiego wybronił Jakub Lemanowicz.
Ostatnia faza meczu przyniosła mnóstwo emocji. W 87. minucie Pogoń wyszła na prowadzenie po golu Marcina Flisa, który w końcu znalazł drogę do bramki rywali. Gdy wydawało się, że siedlczanie zapiszą na swoje konto upragnione trzy punkty, w ostatniej akcji meczu gola wyrównującego zdobył Krzysztof Falowski. Ależ szkoda.
MKP Pogoń Siedlce - ŁKS Łódź 1:1 (0:0).
Bramki: Marcin Flis 87 - Krzysztof Falowski 90 + 5.
Zdobyty punkt pozwolił Pogoni na wyprzedzenie w tabeli Stali Stalowa Wola.

W środę 9 kwietnia Pogoń zagra na wyjeździe z Polonią Warszawa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda tak było blisko aby w dwóch spotkaniach zdobyć sześć punktów i uciec ze strefy spadkowej oby się udało mojej Pogoni zdobyć przynajmniej piętnastą pozycję.
Jak można tak frajerzyć w '95 minucie gdy całe dno tabeli traci punkty. Jednak lepszy rydz niż nic. Na tydzień (a dokładnie w środę) Polonia Warszawa walcząca o awans do Ekstraklasy. Powodzenia pomimo wszystko!
A jak było w poprzednim sezonie? Trzy mecze w końcówkach grali pożal się Boże! Która dobra drużyna prowadząc cofa się na swoje pole karne? Dramat jakiś!
Dobrze że nie 5:0 jak to bywało przegrywane.
czemu w tej tabeli nie ma punktów?
Mecz mecz zakończył się remisem, ale tak nie mogło być. W 42 min.zaw pogoni z nr.13 lekceważąco podszedł do piłki stojącej w punkcie 11 m. Strzał nie celny i nie ma gola takie podejście nie powinno się zdarzyć doświadczonemu zawodnikowi. Zdobyta bramka dla gospodarzy w 87 min meczu mogła przybliżyć ich do drużyn walczących o utrzymanie. Ale gdy się ostatnie minuty chaotyczne broni na przed polem własnej bramki to co można oczekiwać. Zapomnieli, że piłkę trzeba jak najdalej trzymać od własnej bramki. Przecież najlepsza obrona jest atak, a tak stracona szansa a zwycięstwo i 62 punkty straty. Takie rozumowanie jak przedstawiają siedleccy piłkarze skazuje ich na degradację. Jeżeli nie umieją, a to nie pierwszy raz utrzymać prowadzenia to już mają 0% procent szans. Ale ktoś musi awansować bo musi się zwolnić miejsce.po tym meczu już nie życzę powodzenia bo ono się nie podzielnie wymyka.
Jak można zamieścić Tabelę ligi ze wszystkimi danymi...oprócz najważniejszych czyli punktów?
Panowie brawo. Pogoń zaczęła grać na przyzwoitym poziomie. W ostatnich 7 spotkaniach zespół zdobył 7 punktów. Szkoda, że nie było tak od początku rozgrywek....
Zabrać finansowanie tego badziewia, środki przesunąć na darmowe MPK. Luźniej się zrobi w mieście.
A smoki były w tej bajce?
8 kolejek do końca = 24 punkty do zdobycia i tyle w temacie. 2 mecze są na MUS do wygrania, a w rzeczywistości to 3. Później będzie totalna ciasnota w dnie tabeli i będzie ciekawie (kluby od 13 do 18 miejsca walczą o utrzymanie). Jak to mawiają, dla chcącego nic trudnego. W środę wyjazd na Polonię Warszawa. Powodzenia!
Szkoda tak było blisko aby w dwóch spotkaniach zdobyć sześć punktów i uciec ze strefy spadkowej oby się udało mojej Pogoni zdobyć przynajmniej piętnastą pozycję.
Jak można tak frajerzyć w '95 minucie gdy całe dno tabeli traci punkty. Jednak lepszy rydz niż nic. Na tydzień (a dokładnie w środę) Polonia Warszawa walcząca o awans do Ekstraklasy. Powodzenia pomimo wszystko!
A jak było w poprzednim sezonie? Trzy mecze w końcówkach grali pożal się Boże! Która dobra drużyna prowadząc cofa się na swoje pole karne? Dramat jakiś!