Reklama

Pogoń Siedlce wypuściła zwycięstwo z rąk. W walce o utrzymanie nie może już liczyć tylko na siebie

MKP Pogoń Siedlce w meczu z Kotwicą Kołobrzeg nie rozegrał wielkich zawodów, ale był o włos od zwycięstwa. Upragnione trzy punkty ulotniły się w doliczonym czasie gry.

Spotkanie Pogoni z Kotwicą było dla obu zespołów kluczowe w walce o utrzymanie w I lidze. W bardziej komfortowej sytuacji znajdowała się drużyna Kotwicy, która miała nad biało-niebieskimi dwa punkty przewagi. Nawet potencjalna przegrana nie przekreślała jeszcze jej szans na pozostanie na zapleczu Ekstraklasy. Natomiast porażka Pogoni oznaczałaby degradację do II ligi.

Nerwowość wynikającą ze stawki meczu było widać na boisku. Było mnóstwo niedokładności z obu stron. To jednak gospodarze z Kołobrzegu wykazywali większą chęć ofensywnych poczynań.

Reklama

Z wizualnej przewagi Kotwicy na początku meczu niewiele wynikało. Tymczasem Pogoń była bardzo bliska wyjścia na prowadzenie. W wybornej sytuacji w polu karnym znalazł się Damian Szuprytowski. Kapitan Pogoni był niepilnowany i miał dużo czasu na oddanie strzału. Uderzył jednak tak, że nie sprawił najmniejszych problemów bramkarzowi Kotwicy - Markowi Koziołowi.

W kolejnych minutach ekipa z Kołobrzegu dalej prowadziła grę. Siedlczanie grali bezpiecznie dla siebie, z nastawieniem, byle nie przegrać, o co trudno mieć pretensje. Sytuacje ofensywne po stronie podopiecznych trenera Adama Noconia można byłoby zliczyć na palcach jednej ręki. W jednej z nich Szuprytowski wykonując rzut wolny, prawie z linii pola karnego, oddał lekki strzał, po który piłka wylądowała w rękach goalkeepera Kotwicy.

Reklama

W końcówce pierwszej połowy niewiele brakowało, żeby gospodarze strzelili premierowego gola. Na szczęście znakomitą interwencją popisał się Jakub Lemanowicz, który zbił piłkę na słupek po bardzo groźnym strzale Sadowskijego.

Po zmianie stron przewaga ekipy z województwa zachodniopomorskiego jeszcze się powiększyła. Kołobrzeg atakował, a Siedlce się broniły. Ale Pogoń grała niemal bezbłędnie w defensywie, dzięki czemu wciąż pozostawała w grze o końcowy sukces.

Chwila szczęścia nadeszła w 64 minucie. Chwilę wcześniej w niemal 100-procentowej sytuacji znalazł się Marcin Flis, ale jego strzał instynktownie obronił Kozioł. Bezradny był jednak przy strzale Krystiana Misia, po którym piłka zatrzepotała w siatce. Jej trajektorię zmienił rykoszet, co całkowicie zmyliło bramkarza gospodarzy. Pogoń wyszła na prowadzenie. Z przebiegu gry na to nie zasługiwała, ale piłka nożna wiele razy udowadniała, że nie jest sportem sprawiedliwym.

Reklama

Utrata bramki podziałała na gospodarzy deprymująco. Przez kilkanaście minut grali tak, jakby spuszczono z nich powietrze. Tymczasem Pogoń mądrze przenosiła piłkę na stronę rywali, oddalając zagrożenie od swojego pola karnego.

Biało-niebiescy nie grali porywająco, ale skutecznie. Wydawało się, że będą w stanie dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka sędziego. Kotwicy jednak nie można odmówić ambicji.Gospodarze zerwali się w końcówce, licząc na odwrócenie losów spotkania. I tak też się stało. W doliczonym czasie gry pięknym strzałem popisał się Perez. Lemanowicz nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Bramka na 1:1 stała się faktem.

Reklama

Siedlczanie w desperackim ataku w końcowych sekundach byli jeszcze bliscy powrotu na prowadzenie, ale zabrakło skuteczności. Tym samym muszą zadowolić się podziałem punktów. Oznacza to, że nawet wygrana w ostatniej kolejce z Wartą Poznań, nie daje im gwarancji utrzymania. Muszą jeszcze liczyć, że Kotwica nie zwycięży z Termalicą Nieciecza, Teoretycznie spaść może jeszcze Chrobry Głogów, ale musiałby przegrać oba spotkania, które pozostały mu do rozegrania, a to wydaje się wielce mało prawdopodobne.

Kotwica Kołobrzeg - Pogoń Siedlce 1:1 (0:0).

Bramka: Joshua Perez 90+3 – Krystian Miś 64.

Reklama

Kotwica: 88. Marek Kozioł – 45. Denys Faworow, 10. Michał Cywiński, 27. Tomasz Wełna, 15. Miłosz Kurowski (84, 17. Leon Ziętek) – 23. Mykoła Musolitin, 6. Kamil Kort (78, 6. Wołodymyr Kostewycz), 8. Lucas Ramos, 29. Joshua Perez, 9. Filip Kozłowski – 16. Wsiewołod Sadowskij.

Pogoń: 57. Jakub Lemanowicz – 17. Przemysław Misiak, 5. Damian Jakubik, 6. Marcin Flis, 2. Krystian Miś – 21. Maciej Famulak, 55. Cassio, 4. Miłosz Drąg (89, 71. Krzysztof Danielewicz), 7. Damian Szuprytowski (80, 31. Ernest Dzięcioł), 19. Nikodem Zielonka (80, 39. Marcel Bykowski) – 13. Karol Podliński.

Reklama

Mecz Pogoni z Wartą rozegrany zostanie w niedzielę 25 maja o godz. 17.30 w Siedlcach.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2025-05-17 18:45:02

    Stało się tak jak pisałem z okazji poprzednich kolejek. Tak szczerze to Pogoń Siedlce ciężko zapracowała na ten spadek przez cały sezon. W ostatniej kolejce musiałby się zdarzyć jakiś cud, bo dno tabeli gra mecze z drużynami które już o nic nie grają. Witamy w II lidze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcepan - niezalogowany 2025-05-17 19:57:23

    Kotwica spada.Mało prawdopodobne aby wygrała z Brukbetem na wyjeździe a Pogoń pewnie wygra z Wartą bez problemu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2025-05-17 20:53:42

    Czy w takim razie będzie radosne przejście przez miasto z hasłem " degradacja jest nasza, wiwat IiI liga"?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości