Reklama

Pomagajmy, ale mądrze!

Czytelnicy dzwonią do nas z pytaniami: co robić z bocianem, który nie odleciał na zimę do ciepłych krajów? O odpowiedź poprosiliśmy Ireneusza Kaługę z Grupy EkoLogicznej, który jest specjalistą od bocianów.

– Nic nie trzeba robić. Takiego bociana trzeba przede wszystkim obserwować.

Skoro nie poleciał do Afryki, to pewnie jest chory?

– Nie musi być chory. Mógł być osłabiony, kiedy wszystkie bociany odlatywały. Teraz jest już zimno. Nie ma kominów termicznych, więc bociany nie migrują. Mogą się przemieszczać, ale na niewielkie odległości. Gdy przychodzą mrozy w okolicach 5-10 stopni, może się zdarzyć, że z okolicy, w której dotychczas żył, bocian przemieści się tam, gdzie jest trochę cieplej.

Czy można dokarmiać bociana?

Reklama

– Jeśli ma siłę latać i nocuje na gnieździe, to znaczy, że jest w dobrej kondycji i sam zdobywa pokarm. Jeśli sfrunie na podwórku do drobiu i pozwoli się zapędzić do jakiegoś budynku, wtedy należy go schwytać do pudła i zawieźć do najbliższego ogrodu zoologicznego, czyli do Warszawy lub do ośrodka rehabilitacji. Nie radzę ścigać zdrowego bociana. Poleci w inne miejsce, którego nie zna i tam będzie głodował.

Czy bocian, który został w Polsce na zimę, ma szansę przeżyć?

– Jak najbardziej! Mamy bociana w Cisiu Zagrudziu, który jest tam już od 1,5 miesiąca. Wie, gdzie szukać pożywienia. Przyglądamy się mu. Dwa czy trzy lata temu mieliśmy bociana w gminie Wiśniew. Przy minus 17 stopniach nic mu nie było. Nie pozwalał do siebie podejść bliżej niż na 700 metrów. Przezimował. Mieliśmy w ubiegłym roku bociana w Domanicach. Przezimował. I też nic mu się nie stało. Tak naprawdę mróz bocianom nie szkodzi.

Reklama

Jeśli wiecie o jakimś boćku w okolicy, zgłaszajcie takie informacje Panu Irkowi. Możecie do niego dzwonić pod nr 604 261 281. Potrzebuje takich informacji. Notuje je, żeby w razie potrzeby interweniować. A póki bocian nie wymaga interwencji bezpośredniej – nie ruszajcie go. Nie ścigajcie. Nie próbujcie go chwytać. Nie organizujcie akcji z wysięgnikiem z podjeżdżaniem w nocy, bo możecie mu wtedy bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Bocian odleci, a lecąc po ciemku, może się uderzyć i złamać skrzydło.  

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości