Staruszek Fred zaginął w niedzielę w Siedlcach, w okolicy ulic Sokołowskiej i Mieszka. Szukają go zrozpaczeni właściciele.
-Bardzo się martwimy. Na myśl, co się z nim dzieje, łzy cisną się do oczu. Po prostu żałoba w domu - mówi zrozpaczona właścicielka.
Poszukiwania staruszka niewiele dały. Nikt nie zgłaszał też do straży miejskiej informacji o bąkającym się piesku. Fred reaguje na imię, jest przyjazny, podchodzi do ludzi. Ma czarną obróżkę.
-Syn znalazł go 12 lat temu, nie wiemy, ile ma w rzeczywistości lat - mówi właścicielka. - Proszę, pomóżcie go odnaleźć!
Wierzymy w siłę internetu i szybkiego przepływu informacji. Jeśli wiecie coś o losach Freda, dajcie znać na nr tel. 698 924 268.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"-Syn znalazł go 12 lat temu" - czyli wrócił tam skąd przyszedł... W ogóle to śmieszne są te słodkie bajeczki dla naiwnych głoszone przez miłośników "czworonogów", że pies ich kocha, ma uczucia i takie tam widzimisię. W rzeczywistości, to gdyby nie smycz, czy ta "kastracja dla ich dobra", to taki pies w ciągu tygodnia, a może i mniej by uciekł do pierwszego lepszego kto da więcej kiełbasy, albo jakby wyczuł jakąś suczkę itp.
Weź idź dotknij trawy i się zamknij :)
Najwyraźniej Ty też nie masz uczuć :)
Może trzeba pieska szukać w kierunku Aqua parku Żaboklik w kierunku Strzały Purzeca Może w tych kierunkach porusza się trzymam mocno kciuki zeby s ybko odnalazł się
"-Syn znalazł go 12 lat temu" - czyli wrócił tam skąd przyszedł... W ogóle to śmieszne są te słodkie bajeczki dla naiwnych głoszone przez miłośników "czworonogów", że pies ich kocha, ma uczucia i takie tam widzimisię. W rzeczywistości, to gdyby nie smycz, czy ta "kastracja dla ich dobra", to taki pies w ciągu tygodnia, a może i mniej by uciekł do pierwszego lepszego kto da więcej kiełbasy, albo jakby wyczuł jakąś suczkę itp.
Weź idź dotknij trawy i się zamknij :)
Najwyraźniej Ty też nie masz uczuć :)