Reklama

Potraktowali nas jak hołotę

Jestem mieszkańcem kamienicy przy ul. Pułaskiego 33 w Siedlcach. Dziś rano jedna z sąsiadek zalała mieszczące się pod jej mieszkaniem sklepy - z odżywkami i Tessę. Właścicielka jednego z tych sklepów zawołała hydraulika i ten zakręcił wodę - nie tylko w naszej kamienicy, ale i w sąsiednich, podlegających pod nasz pion. Od godz. 10.00 rano nie mamy wody i nie wiadomo, kiedy będziemy ją mieć, bo nie można się dostać do sąsiadki, u której nastąpiła awaria wody.

Pani ta zamknęła się w mieszkaniu i nikogo nie wpuszcza. Mimo że ma nakaz eksmisji, nie ma na nią mocnych.

Hydraulik z PUK-u, na którego czekaliśmy 7 godzin, miał przyjść, odkręcić nam na pół godziny wodę, żebyśmy mogli nabrać jej do wiader i garnków i jakoś przetrwać, póki nie naprawią tej usterki. Gdy wreszcie przyszedł, po jakichś 50 telefonach, jakie w sumie mieszkańcy naszej kamienicy wykonali na telefon dyżurny PUK-u, i wezwaniu patrolu policji, nie mógł wejść do mieszkania sąsiadki, u której jest awaria.

Mamy małe dzieci, piece, zasilane w wodę, a zostaliśmy potraktowani jak hołota. Nie możemy się umyć, nie mamy z czego zrobić herbaty. Wodę nosimy z pompki na rogu ul. Esperanto. 

Uważam, że zostawiono nas samym sobie z tą awarią, którą nie wiadomo, kiedy będzie można naprawić, tylko dlatego, że mieszkamy w kamienicy przy ul. Pułaskiego. Bo skoro Pułaskiego, to już same "wyrzutki" tu są, a tu naprawdę mieszkają również normalni ludzie. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości