Rozmowa z Januszem Puchalskim – trenerem piłkarzy Mazovii Mińsk Mazowiecki
- Rok temu zostałeś trenerem pierwszej drużyny piłkarskiej Mazovii. Przed podjęciem decyzji o pracy z tym zespołem pewnością zapoznałeś się z jego potencjałem kadrowym, możliwościami klubu.
- Moja wstępna ocena była taka: bez wzmocnień kadrowych potrzebujemy trzy lata solidnej, spokojnej pracy, żeby myśleć o wyższych celach. Po pół roku okazało się, że byliśmy bardzo bliscy awansu do IV ligi, ale mimo to weryfikuję ocenę. Potrzeba nam, zaznaczam, że bez wzmocnień kadrowych, pięciu lat.
-W tabeli siedleckiej okręgówki Mazovia jest dość daleko za liderem. Czego wam zabrakło?
- Skuteczności. Już przed rozpoczęciem rozgrywek zostaliśmy osłabieni, gdyż jeden z naszych najskuteczniejszych zawodników, Kuba Gańko, postawił zdecydowanie na naukę i nie widział możliwości pogodzenia nauki z regularnym uprawianiem sportu.
- Kogo byś wyróżnił w swoim zespole po rundzie jesiennej?
- Nie można mierzyć zawodników jedną miarą. Inne oczekiwania miałem wobec takich piłkarzy, jak Jarek Krajewski, Rafał Słowik, Alan Grabek, Bartosz Kozakiewicz, a inne wobec 17-latków, którzy zaczynają dopiero wchodzić do drużyny. W przekroju całej rundy palmę pierwszeństwa dałbym Kozakiewiczowi. Zawodnikiem tym interesują się jednak inne kluby i wielce możliwe, że na wiosnę nie będzie go w składzie Mazovii.
-Czy w Mińsku Mazowieckim poprawiła się atmosfera wokół sportu i kultury fizycznej?
- Odkąd burmistrzem jest Marcin Jakubowski atmosfera jest zupełnie inna. Musi jednak być lepsza współpraca między samorządem miejskim i powiatowym. Praca trenerów pracujących w szkołach podstawowych i gimnazjalnych będzie niweczona, jeśli nie zapewni się jej kontynuacji w szkołach ponadgimnazjalnych. Boisko typu Orlik, to dla trenującej piłkę nożną młodzieży ponadgimnazjalnej jest o wiele za mało.
Cały wywiad z Januszem Puchalskim jest już w wydaniu papierowym „TS”. (MB)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!