Po godz. 19 w Kotuniu na ul. Reymonta doszło do pożaru jednorodzinnego domu drewnianego.
– Gdy na miejsce przyjechali strażacy dom był cały zajęty ogniem. Wg. informacji świadków, w domu znajdowało się dwóch mężczyzn. Jeden z nich opuścił budynek przed przybyciem służb o własnych siłach. Nie wymagał pomocy. Drugiego mężczyznę z wnętrza budynku zaczęły ewakuować osoby postronne, a następnie przybyli na miejsce jako pierwsi druhowie z OSP Kotuń. Strażacy wydostali nieprzytomnego mężczyznę z przedsionka domu, i niezwłocznie rozpoczęli resuscytację oraz podłączyli defibrylator. Poszkodowany po kilkunastu minutach odzyskał funkcje życiowe i został przekazany załodze karetki pogotowia, trafił do szpitala. Akcja ratowniczo-gaśnicza trwała blisko 4 godziny, uczestniczyło w niej 6 zastępów straży pożarnej – mówi mł. bryg. Paweł Kulicki oficer prasowy siedleckiej PSP.
- Doszło do nieumyślnego zaprószenia ognia. Przybyli na miejsce jako pierwsi druhowie OSP Kotuń pomogli wydobyć z wnętrza domu nieprzytomnego 32-letniego mężczyznę bez funkcji życiowych. Wewnątrz domu podczas pożaru przebywał także 56-letni mężczyzna, który nie odniósł żadnych obrażeń. Na miejscu policjanci przeprowadzali czynności procesowe – informuje kom. Ewelina Radomyska oficer prasowa siedleckiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze