Gdy wpisze się w wyszukiwarkę Google hasło „DPS Siedlce” wyskakuje strona Domu nad Stawami, a zaraz potem artykuł z „Tygodnika Siedleckiego”: „Mobbing i znęcanie psychiczne”. - Informacja jest krótka i nie można się od razu doczytać, że chodziło o mobbing wobec pracowników, a nie pensjonariuszy – mówi Adam Kowalczuk, nowy dyrektor Domu Nad Stawami.
Martwi się tym. W domu jest sto miejsc, dziś jest dziewięćdziesięciu pensjonariuszy. Zazwyczaj na wolne miejsce w DPS czeka się w kolejce. Czy na placówkę padł cień podejrzeń i wątpliwości? Minęły już ponad trzy miesiące od chwili, gdy były dyrektor Janusz Ginter złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Adam Kowalczuk ocenia, że to była dobra decyzja.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!