– Dla nas mieszkaniec Augustowa, Siedlec i jakiegokolwiek innego miejsca w Polsce jest ważniejszy niż sędzia trybunału z Luksemburga – mówił premier Mateusz Morawiecki do opozycji w Sejmie. Media ogólnopolskie cytowały te słowa przez kilka dni. Czy rzeczywiście siedlczanie są tak ważni dla premiera?
– Akurat – powątpiewa prezydent Siedlec Andrzej Sitnik. – Wystarczy popatrzeć, jakie środki dostaliśmy z funduszy rządowych. Skoro Siedlce są dla premiera takie ważne, to dlaczego dostajemy ich tak mało?
Prezydent Sitnik podaje konkretne dane. W ubiegłym roku w Pałacu w Korczewie premier Morawiecki wręczał tekturowe czeki dla samorządowców (prezydent przypomina, że tylko dla niego czeku zabrakło). Statystyczny mieszkaniec powiatu siedleckiego dostał wtedy z tych pieniędzy ponad 166 zł, a siedlczanin zaledwie 35 zł.
Przy naborze wniosków do Polskiego Ładu miasto ubiegało się o pieniądze na trzy inwestycje: budowa ulicy Floriańskiej (19 mln zł), zabezpieczenia przeciwpożaro-we w przedszkolach i remont basenu przy SP 8. Dofinansowano dwa ostatnie wnioski na kwotę taką samą, jaką otrzymała nieduża gmina Mordy (niespełna 6 tysięcy mieszkańców, podczas gdy w Siedlcach ponad 77 tysięcy) – 14 mln zł. Do powiatu ziemskiego z Polskiego Ładu trafiło ponad 120 mln zł, czyli 1479,16 zł na mieszkańca. Statystyczny siedlczanin zyskał 185,34 zł.
– Ten podział środków pokazuje, jak ważni są siedlczanie dla premiera – podsumował Andrzej Sitnik. (jj)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!