Reklama

Prezydent Kulicki

25/04/2006 00:00
Marcin Kulicki jest kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Siedlec. PO apeluje do urzedujacego prezydenta, Miroslawa Symanowicza, by wycofal sie z rywalizacji i nie startowal w jesiennych wyborach. Platforma Obywatelska jako pierwsza, na pól roku przed wyborami, zdecydowala sie wysunac wlasnego kandydata na prezydenta Siedlec. Oficjalna prezentacja Marcina Kulickiego, obecnie dyrektora Wojewódzkiego Urzedu Pracy, Filia w Siedlcach, odbyla sie w czwartek, 20 kwietnia na konferencji prasowej w Biurze Poselskim Roberta Ambroziewicza. Kilka dni wczesniej dokonano wyboru nowych wladz powiatowych PO. W skladzie nowo wybranego Zarzadu Powiatu Siedleckiego PO znalezli sie: przewodniczacy Robert Ambroziewicz, wiceprzewodniczacy Marcin Kulicki, skarbnik Marek Kordecki, sekretarz Jacek Paluszkiewicz oraz czlonkowie: Elwira Banach, Ewa Grzegrzólka, Jan Niedziólka, Krystyna Pawlicka, Jacek Sawicki, Mieczyslaw Tarczynski, Elzbieta Zysk-Zychowiecka. - To bardzo dobry kandydat, aktywny, kreatywny, nie bojacy sie nowych wyzwan - rekomendowal Marcina Kulickiego posel, Robert Ambroziewicz. Samorzadowa kampania wyborcza PO w Siedlcach ma sie rozpoczac na przelomie maja i czerwca i - jak przewiduje posel Robert Ambroziewicz – choc nie bedzie ona latwa, partia liczy na zwyciestwo. Parlamentarzysta i do jesieni ubieglego roku wiceprezydent Siedlec apelowal do swego bylego szefa, Miroslawa Symanowicza, by ostatnie miesiace urzedowania poswiecil na prace dla miasta, a nie na promowanie wlasnej osoby i aby nie startowal w nadchodzacych wyborach, gdyz „siedlczanie maja dosc rzadów, które do niczego nie prowadza”. Zdaniem Roberta Ambroziewicza, kontynuacja rzadów ekipy Symanowicza w Siedlcach oznacza w miescie dalsza stagnacje. Obecnie urzedujacy prezydent boi sie nowych wyzwan, a jako lider lokalnego stowarzyszenia, jakim jest STS, jest pozbawiony politycznych kontaktów, które móglby wykorzystac z pozytkiem dla miasta. - Dosc zamykania sie w palacu biurokracji, którym jest Urzad Miasta Siedlce. Trzeba otworzyc sie na mieszkanców – mówil posel Robert Ambroziewicz. - To trudna decyzja i dlugo dojrzewalem do jej podjecia - nie ukrywal Marcin Kulicki, mówiac o kandydowaniu na prezydenta Siedlec. - Jako czlowiek odpowiedzialny i rzetelny wierze, ze podolam temu zadaniu - dodal. Kandydat Marcin Kuliki zarysowal takze kontury swego programu dla Siedlec. Zapewnial, ze wie, jak pobudzic lokalna przedsiebiorczosc. Zdaniem polityków PO, trzeba stworzyc w Siedlcach odpowiedni klimat. Atutem Siedlec jest korzystne polozenie miasta na szlakach komunikacyjnych, wada - brak terenów inwestycyjnych. Dlatego wiele zalezy od dobrej wspólpracy wladz miasta z sasiadujaca gmina Siedlce. Wedlug posla Roberta Ambroziewicza, niezrozumiala jest sytuacja, w której prezydent Siedlec nie wspólpracuje z wójtem gminy Siedlce. Na jakich wyborców liczy kandydat PO? - Na takich, którzy chca miec sympatycznego, bliskiego ludziom prezydenta, który wie, jak rozwijac miasto - mówil Marcin Kulicki. Zwracal uwage, ze Miroslaw Symanowicz jest prezydentem Siedlec od ponad dwóch kadencji, a juz w 1990 r. byl przewodniczacym Rady Miasta. Od 16 lat Siedlcami rzadzi wiec ta sama ekipa. A to - jak mówil Robert Ambroziewicz - deformuje poglady i powoduje oderwanie od rzeczywistosci. - Nie mówimy, ze obecny prezydent byl bardzo zly, ale ze zrobil za malo i byl nieefektywny - przekonywal siedlecki parlamentarzysta. Zdaniem Roberta Ambroziewicza, rezygnacja z kandydowania przez Miroslawa Symanowicza bylaby dla obecnego prezydenta „honorowym wyjsciem”, zdecydowanie lepszym niz przegrana w wyborach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama