Gdy ludzie dostali się na plebanię, zobaczyli księdza na podłodze w kuchni. Był zgięty w pół. Czoło miał oparte o szafkę kuchenną, oczy otwarte, tępo patrzył przed siebie. Milczał. Tuż obok leżał zakrwawiony nóż.
Kapłana z raną ciętą brzucha karetka zabrała do szpitala. Policja, która przybyła na miejsce, nie stwierdziła udziału osób trzecich. Parafianie zachodzą w głowę, czy to był nieszczęśliwy wypadek, czy też nieudana próba samobójcza?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!