Choć młody lekarz w szpitalu w Węgrowie może zarobić więcej niż minister zdrowia, nie ma chętnych, którzy chcieliby tam pracować. Szpital boryka się nie tylko z brakiem lekarzy niektórych specjalności, ale i z zadłużeniem, które urosło, bo NFZ nie płaci za ponadlimitowe świadczenia zdrowotne.
O sytuacji w węgrowskiej służbie zdrowie, a zwłaszcza w szpitalu i przychodniach podległych SP ZOZ, dyskutowano na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Dyrektor SP ZOZ, Artur Skóra przedstawił radnym sprawozdanie z działalności kierowanego przez siebie zakładu oraz plany na najbliższą przyszłość.
NFZ nie płaci
Węgrowski SPZOZ zakończył ubiegły rok stratą w wysokości 418 tys. złotych (w 2011 roku zakład miał ponad 750 tys. złotych zysku). Złożyło się na to wiele czynników, ale główna przyczyna to niezapłacenie przez NFZ nadwykonań na kwotę prawie 2 mln złotych.(...)
Kłopot z lekarzami Na początku tego roku pacjenci mieli kłopot z dostaniem się do lekarza w przychodni. Zdaniem dyrektora Artura Skóry, przyczyną tego była choroba dwóch lekarzy. Ci, którzy zostali, nie dawali sobie rady z przyjmowaniem chorych. Czy powodem braku lekarzy w Węgrowie są ich niskie płace? Raczej nie. – Młody lekarz w Węgrowie zarabia więcej niż minister zdrowia. Mieszkanie też dla niego było. Nie o pieniądze więc chodzi - mówił Artur Skóra. (...) Więcej w papierowym i e-wydaniu "TS" (nr 24)Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!