Anna Sochacka, legenda Królówki... nie wróci do szkoły jako dyrektor. Przegrała konkurs z jedyną kontrkandydatką Urszulą Bałkowiec.
W komisji konkursowej zasiadało zaskakująco dużo aktywnych członków siedleckiego PiS (jedna trzecia składu komisji). Między innymi Stefan Somla, który w sprawach oświaty zasłynął błyskotliwym stwierdzeniem, że generał Józef Bem nie nadaje się na patrona jednej ze szkół, bo przeszedł na islam. Przewodniczącym Komisji był sekretarz miasta, a nie wiceprezydent Marta Sosnowska, której oświata podlega.
Anna Sochacka jest szefową klubu radnych STS. Czyli należy do opozycji. Stale jest wskazywana jako kandydat STS na prezydenta Siedlec. Potencjalna rywalka Wojciecha Kudelskiego cieszy się sporym poparciem siedlczan (miała jeden z lepszych wyników w wyborach samorządowych). Ona sama najwyraźniej jest rozdarta i nie podjęła jeszcze decyzji o kandydowaniu, o czym świadczy przystąpienie do konkursu.
- Sytuacja szkoły jest szczególna. Dyrektor Jolanta Bieniek zmarła. Szkoła potrzebuje teraz spokoju, a młodzież wsparcia. „Królówkę” znam i kocham – mówi Anna Sochacka.
„Królówka”, to była miłość z wzajemnością. Uczniowie Sochacką po prostu uwielbiali. Szkoła pod jej rządami przeżywała złotą erę, bo wyjątkowo trafiła ona w ducha szkoły: niepokornego, twórczego, odważnego. Ale skoro dyrektorka była osobowością, to i osobowości rodziły się w murach szkoły.
Pani wiceprezydent
Talent Anny Sochackiej docenił swego czasu prezydent Siedlec, Mirosław Symanowicz. Zaproponował jej fotel wiceprezydenta. Zgodziła się.
- To było nowe doświadczenie. I nowe wyzwanie. Szkoła była mocna, miała swoją renomę, mogłam spokojnie spróbować swych sił na nowym polu – wspomina. Uważała, że łatwiej jej będzie walczyć o środki na salę gimnastyczną, dla której „Królówka” miała już projekt i pozwolenie na budowę.
Pół roku później Mirosław Symanowicz przegrał starcie z Wojciechem Kudelskim. Anna Sochacka zdobyła mandat radnego z jednym z lepszych wyników w Siedlcach. Jako radna, nie mogła pełnić funkcji dyrektora szkoły. Do konkursu nie przystąpiła.
- I tak bym go nie wygrała. Tego jestem pewna – twierdzi. - Przed konkursem wiele godzin rozmawiałam wówczas z Jolantą Bieniek, która zasięgała moich porad, dotyczących szkoły i która została nową dyrektorką „Królówki”.
Sochacka została w szkole jako nauczycielka przedsiębiorczości. Po kilku miesiącach przeszła na wcześniejszą emeryturę, ponieważ kończył się urlop macierzyński drugiej nauczycielce tego przedmiotu.
- Brakowało dla mnie godzin, poza tym zdarzały się niezręczne sytuacje, gdy młodzież ze wszystkim przychodziła do mnie. Dyrektor może być tylko jeden i była nim Jolanta Bieniek. Nie ja. Uzdrowiłam więc sytuację, odchodząc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!