Przypominamy rozmowę z dr Joanną Orchowską o tym, dlaczego warto dbać o jakość powietrza. Zapytaliśmy o to znaną alergolog i pulmonolog w związku z naszą akcją "Przesiadamy się na rowery!".
Jesteśmy „przyzwyczajeni” do smogu, do zadymionych od spalin ulic. Zapach spalin towarzyszy nam w drodze do domu, pracy, szkoły. I nawet nie myślimy nad tym, jaki wpływ ma to na nasze zdrowie. A, niestety, ma.
Gdy mówimy „smog”, myślimy o zanieczyszczonym powietrzu. Kiedyś ta definicja była węższa, wiązała się z mgłą i bezwietrzną pogodą, powodującą, że szkodliwe cząsteczki i związki chemiczne kumulowały się, tworząc bardzo niekorzystną dla zdrowia mieszankę. Dziś popularnie mówimy „smog”, gdy tylko poczujemy zapach spalin bądź gryzący dym z kominów. Ale sedno tego zjawiska jest jedno: mamy do czynienia ze zjawiskiem, które niesie potężne skutki dla naszego zdrowia, dla płuc i serca.
Znana alergolog i pulmonolog Joanna Orchowska tłumaczy, czym grozi ekspozycja na zanieczyszczone powietrze. Podpowiada też, jak można sobie pomóc, by zminimalizować jej skutki.
Po naszych ulicach jeździ coraz więcej samochodów. Łatwo się domyślić, że ma to wpływ na jakość powietrza.
- Powinniśmy unikać spacerów i aktywnego wypoczynku w pobliżu ulic o zwiększonym natężeniu ruchu i w godzinach szczytu. Nie mam tu dobrych wiadomości dla kierowców, tkwiących w korkach lub jeżdżących zatłoczonymi ulicami. Badania dowodzą, że kierowcy mają największe stężenie zanieczyszczeń w drogach oddechowych. Na przykład rowerzyści mają ten poziom pięciokrotnie niższy niż osoby podróżujące samochodem.
A to ciekawe. Wydawałoby się, że samochód chroni przed wyziewami z rur wydechowych, podczas gdy rowerzyści mogą mieć co najwyżej maseczki na twarzy.
- Okazuje się, że opary spalin są rozproszone na tyle, że rowerzyści wdychają ich mniej niż kierowcy w zamkniętej przestrzeni auta, gdzie opary spalin kumulują się, nie mogą się rozproszyć. Dlatego radzę unikać jazdy autem w godzinach szczytu lub wybierać mniej ruchliwe ulice.
Albo przesiąść się na rower. Zastanawiam się w takim razie, jaki wpływ na zdrowie ma mieszkanie przy ruchliwej ulicy.
- Tu badania także nie są optymistyczne. Wykazano, że zamieszkiwanie rejonów, w których jest większe zanieczyszczenie powietrza, zwiększa ryzyko rozwoju astmy oskrzelowej u dzieci oraz wystąpienie alergii. Są badania dowodzące, że dzieci mieszkające w pobliżu dużych skrzyżowań ruchliwych ulic, częściej zapadają na alergię. Generalnie, im bliżej źródła zanieczyszczenia, tym drastyczniejsze skutki. Dlatego w pomieszczeniach, w których przebywają dzieci, powinien obowiązywać całkowity zakaz palenia papierosów.
Mówimy o dzieciach, a dorośli?
- Dzieci są najbardziej narażone na skutki przebywania w zanieczyszczonym środowisku. Przyczynia się do tego niedojrzałość układu odpornościowego oraz częstsza liczba oddechów na minutę w porównaniu z dorosłymi. Po prostu dzieci oddychają szybciej, mają większą wentylację oddechową. Gdy w wieku rozwojowym dzieci są narażone na zwiększoną ekspozycję na zanieczyszczone powietrze, może mieć to wpływ na rozwój chorób układu oddechowego w wieku dorosłym. I nie tylko układu oddechowego, bo wysokie stężenia zanieczyszczeń zwiększają liczbę pacjentów także z chorobami układu sercowo-naczyniowego, z zawałem serca. Osoby starsze są tak samo szczególnie podatne na skutki przebywania w zanieczyszczonym otoczeniu, nie mówiąc już o noworodkach.
W takim razie jak się bronić przed tym?
- Z praktycznych porad to: przede wszystkim pokoje dziecięce nie powinny być usytuowane od strony ruchliwej ulicy, a jeśli już, to nie wolno otwierać okien w godzinach zwiększonego ruchu. Istotne jest stosowanie domowych oczyszczaczy powietrza, filtrów HEPA, które zatrzymują szkodliwe cząsteczki o wielkości nawet do 0,3 mikrometra. Na ulicach warto stosować maseczki antysmogowe. One mają korzystny wpływ zwłaszcza dla osób ze zmiennym tętnem i wysokim ciśnieniem krwi. Warto zainteresować się roślinami, które w naturalny sposób filtrują powietrze. Jest ich kilka gatunków, i zakłada się, że powinno się mieć przynajmniej jedną taką roślinę na 10 m2 powierzchni.
Podsumujmy: powietrze za nieczyszczone spalinami szkodzi naszemu zdrowiu.
- Może wywoływać przewlekłe zapalenie oskrzeli, alergie, POChP (przewlekłe obturacyjne choroby płuc), astmę oskrzelową, zatorowość płucną, obniżoną wentylację płucną, a także choroby sercowo-naczyniowe. Zanieczyszczenie powietrza i próby zmniejszenia jego skutków stanowią jeden z ważniejszych problemów zdrowia publicznego nie tylko w Polsce. To globalny problem dla świata i dla społeczeństwa.
Czyli dopóki nie zmienimy naszych nawyków, nie pogłębimy wiedzy o skutkach „cywilizacyjnych grzechów”, sami będziemy sobie szkodzili. Dziękuję za rozmowę.
Z Joanna Orchowską rozmawiała Mariola Zaczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze