74-letni mieszkaniec Siedlec tak został zmanipulowany przez oszustów podających się za przedstawicieli banku, że stracił 18 900 zł.
Pod koniec marca senior odebrał telefon od osoby podającej się za pracownika „Urzędu Finansowego Banku”. Rozmówca poinformował go, że nieuczciwi pracownicy banku uzyskali jego dane i wykorzystali je do zawarcia kredytu na 42 tysiące złotych. Następnie oszust przekonał pokrzywdzonego, że jedynym sposobem na zabezpieczenie środków jest samodzielne zaciągnięcie kredytu na tę samą kwotę i zdeponowanie pieniędzy w bitomacie.
Senior, będąc przekonanym, że działa zgodnie z instrukcjami banku, poszedł do placówki bankowej i podpisał umowę kredytową na 42 tysiące złotych. Wkrótce po tym otrzymał kolejny telefon od rzekomego pracownika instytucji finansowej, który instruował go, aby poszedł do bitomatu i zdeponował całą kwotę. Po zeskanowaniu kodu qr, który otrzymał ma swój telefon, mężczyzna rozpoczął serię wpłat po 4 tysiące złotych. W sumie wpłacił całą kwotę kredytu, a następnie otrzymał zapewnienie, że środki zostaną zweryfikowane i będzie mógł je odzyskać następnego dnia - informuje kom. Ewelina Radomyska z KMP Siedlce.
Reklama
Kiedy senior następnego dnia poszedł do bitomatu, by wypłacić swoje pieniądze, urządzenie zwróciło mu jedynie niecałe 12 tysięcy złotych, po czym uległo awarii. Wtedy znów zadzwonił do niego oszust, instruując, by wpłacił odzyskane środki na wskazane konto bankowe, co mężczyzna zrobił. Następnie skierował go do kolejnego automatu w Warszawie, gdzie mężczyzna wypłacił kolejne 23 tysiące złotych.
Łącznie udało mu się odzyskać 35 tysięcy złotych, ponieważ 7 tysięcy złotych zostało pobrane przez operatora bitomatu i tych pieniędzy nie mógł już wypłacić. Ostatecznie, wypłaconych pieniędzy w Warszawie senior nie przelał na wskazane przez oszusta konto, a wpłacił je na spłatę kredytu. Mimo to stracił w ten sposób 18 900 złotych.
Apelujemy do wszystkich mieszkańców, szczególnie seniorów, o zachowanie ostrożności w kontaktach telefonicznych z osobami podającymi się za pracowników banków, urzędów czy innych instytucji - mówi rzeczniczka siedleckiej policji.
(za KMP Siedlce)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trochę się to kupy nie trzyma siedlce potem wawa a poza tym sprawa jest do wykrycia tylko trzeba chcieć to zrobić ale leniwa policja sady i prokuratura nic z tym nie zrobią bo każdy woli siedzieć na d....ie i brać wypłatę co miesiąc i nie wczuwać się w nic a nic
Ludzie jak barany
Trochę się to kupy nie trzyma siedlce potem wawa a poza tym sprawa jest do wykrycia tylko trzeba chcieć to zrobić ale leniwa policja sady i prokuratura nic z tym nie zrobią bo każdy woli siedzieć na d....ie i brać wypłatę co miesiąc i nie wczuwać się w nic a nic
Ludzie jak barany