Reklama

Sezon trwa

Ratownikom znad siedleckiego Zalewu z pewnością nie brakuje adrenaliny w tym roku. W poprzednim sezonie mieli tylko jedno niebezpieczne zdarzenie, wymagające ich akcji. W tym roku były już cztery takie sytuacje, łącznie z utopieniem.

- Niestety, do tragicznych zdarzeń dochodzi poza strzeżonym kąpieliskiem. Bardzo ważny jest moment zauważenia, że coś się dzieje. Wystarczy nam 1,5 minuty, by zareagować, wyciągnąć człowieka z wody. Inaczej było w przypadku śmiertelnej ofiary. Plażowicze poinformowali ratowników, że na śluzie stoi od 30 minut rower, leżą ubrania, a człowieka nie ma. Decyzja o akcji była szybka, ale niestety już spóźniona. Ciało mężczyzny znajdowało się 20 cm pod wodą, było prawie niewidoczne. Tylko cudem je wówczas znaleziono. Po prostu łódka uderzyła w dryfujące zwłoki. Na ratunek było za późno. - W tym samym miejscu, przy śluzie, trzy lata temu utopił się chłopiec. To jakieś dziwne, przeklęte miejsce.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości