W Siedlcach po raz 37. wręczono Nagrodę im. Ludomira Benedyktowicza – jedno z najważniejszych wyróżnień honorujących osoby zasłużone dla Podlasia i wschodniego Mazowsza. W gronie tegorocznych laureatów znalazła się także nasza redakcyjna koleżanka, pisarka i dziennikarka Mariola Zaczyńska. Obok niej nagrodą uhonorowano również artystkę ludową Małgorzatę Pepłowską oraz przewodnika i społecznika Eugeniusza Skorupkę.
Od początku istnienia nagrody przyznano już 115 laurów – osobom fizycznym, instytucjom i organizacjom.
Nagroda im. Ludomira Benedyktowicza przyznawana jest co roku 1 grudnia, w rocznicę śmierci patrona – malarza, powstańca styczniowego i ziemianina związanego z Podlasiem. Jej historia sięga połowy lat 80. XX wieku, gdy z inicjatywy Wojciecha Maciejewskiego, przewodniczącego Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego, i sekretarza tej organizacji Krzysztofa Tomaszewskiego zaczęła dojrzewać idea wyróżniania osób szczególnie zasłużonych dla regionu. Wiosną 1987 roku pomysł przybrał realny kształt, a przez kolejne dekady nagroda stopniowo umacniała swoją pozycję.
Początkowo obejmowała wyłącznie teren dawnego województwa siedleckiego, z czasem jednak jej zasięg poszerzono na całe Podlasie oraz tę część Mazowsza, która historycznie się z nim wiąże. Ważnym krokiem było także otwarcie formuły na osoby, które już w regionie nie mieszkają, ale nie zerwały z nim więzi – działają na jego rzecz, promują jego dziedzictwo w kraju i za granicą. Kandydaci muszą pochodzić z Podlasia lub pozostawać z nim w trwałym związku, także jako „podlasiacy z wyboru”, którzy tu zapuścili korzenie i w szczególny sposób zasłużyli się regionowi. Nagroda jest przyznawana w trzech dziedzinach: szeroko rozumianej działalności artystycznej, twórczości literackiej, naukowej i publicystycznej oraz działalności patriotyczno-społeczno-humanitarnej. Od lat uroczystościom towarzyszy wsparcie samorządu Miasta Siedlce i władz lokalnych, które podkreślają, że to nie tylko święto nagrodzonych, ale całej społeczności.
Postać patrona – Ludomira Benedyktowicza (1844–1926) – nadaje nagrodzie mocny symboliczny fundament. Urodzony w Świniarach, początkowo przygotowywany przez ojca do zawodu leśnika, całe życie marzył o sztuce. Jego losy odmienił udział w powstaniu styczniowym. Ciężko ranny, w dramatycznych okolicznościach stracił obie ręce i musiał uciekać przed represjami. Uparcie wrócił jednak do malarstwa: stworzył własną technikę, malując pędzlem mocowanym w specjalnej obrączce na kikucie prawej ręki. Studiował w Monachium u boku m.in. Adama Chmielowskiego i Maksymiliana Gierymskiego, a następnie doskonalił warsztat pod kierunkiem Jana Matejki w Krakowie. Zmarł 1 grudnia 1926 roku we Lwowie. Jego życie – łączące patriotyzm, niezłomność i wierność sztuce – do dziś stanowi punkt odniesienia dla idei nagrody.

Tegoroczna laureatka w kategorii działalności artystycznej, Małgorzata Pepłowska, jest jedną z najważniejszych dziś postaci polskiej sztuki ludowej. Urodzona w 1960 roku, od ponad czterech dekad tworzy w technice tkactwa dwuosnowowego oraz w dziedzinie plastyki obrzędowej i dekoracyjnej – od wycinanek z opłatka, przez palmy wielkanocne, po fantazyjne kwiaty z bibuły. Jest jedyną we wschodniej części Mazowsza kontynuatorką tradycji wielkich ludowych mistrzyń – tkactwa uczyła się od Dominiki Bujnowskiej, a wycinanek z opłatka od Czesławy Rowickiej. Do węgrowskiej Cepelii trafiła jako osiemnastolatka „na chwilę”, a została aż do jej rozwiązania. W 1983 roku zadebiutowała w konkursie Muzeum w Białymstoku i od tamtej pory konsekwentnie rozwija swój warsztat.
Jej dywany można „czytać” jak opowieści utkane nicią: pojawiają się na nich sceny z codziennego życia, postacie ludzi i zwierząt, drewniane chaty, dawne zajęcia, pejzaże Podlasia i Mazowsza, dwory, pałace i kościoły. Silnie obecny jest świat przyrody – flora i fauna rodzinnych stron – a także motywy biblijne przenoszone na dwukolorowy, misterny świat dywanów. Rozpoznawalna jest także charakterystyczna paleta barw: naturalna kremowa wełna zestawiona z różnymi odcieniami brązu. Artystka ma w dorobku m.in. cykl dwunastu prac inspirowanych Starym Testamentem, zrealizowany w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – „Sceny biblijne. Opisanie świata”. Od lat prowadzi warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych, organizuje pokazy tkactwa, a w swojej pracowni, wyposażonej w dwa krosna, uczy tradycyjnych technik zdobniczych. Jej prace prezentowano w kraju i za granicą, m.in. w Pekinie i Nowym Jorku, a liczne muzea włączyły je do swoich zbiorów. Małgorzata Pepłowska jest laureatką Nagrody im. Oskara Kolberga, stypendystką ministra kultury, uhonorowano ją również „Gwiazdą Łowicką”. Dzięki jej zaangażowaniu tkactwo dwuosnowowe ziemi węgrowskiej wpisano na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Odbierając Nagrodę im. Ludomira Benedyktowicza, powiedziała skromnie: – Chciałabym z całego serca podziękować Kapitule za to szczególne wyróżnienie. Gratuluję również pozostałym laureatom. Serdecznie zapraszam państwa do mojej pracowni – aby mogli państwo zobaczyć moje prace i mój własny, artystyczny świat.

W kategorii twórczości literackiej, naukowej i publicystycznej tegoroczną laureatką została Mariola Zaczyńska – pisarka i dziennikarka, od lat związana z regionem. Jak padło podczas laudacji, „są autorki, które piszą książki, i są takie, które piszą życie; Mariola Zaczyńska niewątpliwie należy do tej drugiej kategorii”. Jej powieści – m.in. „Jak to robią twardzielki?”, „Gonić króliczka”, „Więcej niż siostry”, „Kobieta z impetem”, – łączą lekkość z uważną obserwacją relacji i emocji. Bohaterki Marioli Zaczyńskiej są silne, błyskotliwe, ale i zagubione – jak ludzie dookoła nas. Autorka nie moralizuje, lecz towarzyszy im z ciepłem i ironią, trafiając w sedno doświadczeń, z którymi czytelnicy łatwo się identyfikują.
Jej ogromnym wkładem w życie literackie Siedlec i całego kraju było powołanie Festiwalu Literatury Kobiet „Pióro i Pazur”, organizowanego w latach 2012–2016. Był to jedyny w Polsce festiwal, w którym o wyborze książek i przyznaniu nagród decydowały przede wszystkim czytelniczki. Profesjonalne jury oceniało powieści dopiero po wstępnej selekcji dokonanej przez miłośniczki literatury. To właśnie tu szerzej dostrzeżono m.in. Ałbenę Grabowską, autorkę zekranizowanego później „Stulecia Winnych”, oraz Katarzynę Bondę, która jedne z pierwszych ważnych laurów zdobyła właśnie w Siedlcach. Poza literaturą Mariola Zaczyńska działa na rzecz zwierząt – jej dom jest azylem dla wielu przygarniętych psów – a empatia i wrażliwość, które wnosi w życie prywatne, znajdują odbicie w jej prozie. Nową pasją autorki są podróże z notesem w dłoni; spotykani ludzie i miejsca stają się zalążkiem kolejnych historii. Odbierając nagrodę, podkreśliła, że literatura i dziennikarstwo wymagają „siły i odwagi”, i zaapelowała, by nie bać się mówić prawdy, nazywać zło po imieniu, ale też mieć odwagę mówić o uczuciach. – Jeśli kogoś kochamy, mówmy mu to. Takich słów w dzisiejszym świecie jest, niestety, za mało. Właśnie odwaga i życzliwość są tym, co może naprawdę zmieniać świat – mówiła

Laureatem w kategorii działalności patriotyczno-społeczno-humanitarnej został Eugeniusz Skorupka – przewodnik, pilot wycieczek, społecznik i niestrudzony promotor turystyki oraz historii regionu. Urodził się w 1946 roku na kolonii wsi pod Siedlcami i dorastał w cieniu wojny oraz powojennej przemocy. Jego matka, sanitariuszka Armii Krajowej, udzielała pomocy rannym żołnierzom podziemia, a dom rodziny Skorupków był miejscem, gdzie zjawiali się zarówno konspiratorzy, jak i funkcjonariusze UB oraz bandyci. Mały Gienek widział bitych rodziców, opatrywanych rannych, zdemolowane mieszkanie, dramatyczne ucieczki nocą przez piwnicę w zboże. Ostatni napad na dom miał miejsce w 1957 roku, gdy miał zaledwie 11 lat. Mimo tych doświadczeń nie stracił pogody ducha – przeciwnie, wyrosła z nich potrzeba służby innym.
Jako żołnierz Wojsk Ochrony Pogranicza brał udział w akcjach ratunkowych podczas powodzi na Odrze, a już jako rezerwista – podczas wielkiej powodzi na Bugu, ratując ludzi i ich dobytek. Z czasem pasja pomagania połączyła się z pasją odkrywcy. Od dziesięcioleci bada historię swojej rodziny, rodzinnej miejscowości i całego regionu, korzystając z przekazów ustnych i archiwów. Podczas wycieczek potrafi godzinami opowiadać o mało znanych epizodach dziejów – jak choćby o śladach po kulach z września 1939 roku na murze jednego z kościołów. Jednym z jego najważniejszych dokonań było odnalezienie zrujnowanej kapliczki związanej z Ludomirem Benedyktowiczem we wsi Świniary, w gminie Mokobody, na terenie dawnego majątku rodziny Benedyktowiczów. To on zainteresował tym miejscem lokalne władze i działaczy społecznych, co doprowadziło do jej odrestaurowania.
Do PTTK wstąpił w 1986 roku. Przez dekady był nie tylko przewodnikiem i pilotem wycieczek krajowych i zagranicznych, ale także organizatorem wyjazdów, współtwórcą agroturystyki i orędownikiem rozwoju turystyki wiejskiej. Zdobył liczne uprawnienia – znakarza szlaków nizinnych, przodownika turystyki pieszej, instruktora przewodnictwa i krajoznawstwa Polski, pilota wycieczek zagranicznych – oraz imponującą listę odznaczeń, w tym m.in. Srebrny Krzyż Zasługi, Medal Pro Mazovia, honorowe odznaki PTTK i tytuł Zasłużonego Przewodnika PTTK. Nagrodę im. Ludomira Benedyktowicza odebrał w przeddzień swoich 80. urodzin. – Przede wszystkim dziękuję moim rodzicom, którzy – wierzę – patrzą teraz na mnie z góry. To oni ukształtowali mnie jako człowieka, w bardzo trudnych warunkach – mówił, wspominając także tych, którzy przygotowali go do roli przewodnika, oraz dziękując rodzinie za wsparcie i cierpliwość przez lata intensywnej pracy.
Tegoroczna edycja Nagród im. Ludomira Benedyktowicza po raz kolejny pokazała, jak różne drogi – sztuka ludowa, literatura i dziennikarstwo, praca przewodnika i społecznika – mogą prowadzić do jednego celu: troski o człowieka i o miejsce, z którego się wyrasta. Małgorzata Pepłowska ocala dla przyszłych pokoleń ginące techniki rękodzieła i zapisany w nich świat dawnej wsi. Mariola Zaczyńska w swoich książkach i działalności publicznej przypomina o sile, odwadze i empatii. Eugeniusz Skorupka uczy, że historia nie jest martwym zapisem, lecz żywą pamięcią, którą trzeba pielęgnować i przekazywać dalej. Wszyscy troje – każdy na swój sposób – piszą opowieść o Podlasiu i wschodnim Mazowszu. Nagroda im. Ludomira Benedyktowicza jest nie tylko uhonorowaniem ich dorobku, ale także zaproszeniem, by tę opowieść czytać, słuchać i współtworzyć.
Zdjęcia: Aga Król
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A szczegulnie za takie głupoty '' Jak oni pięknie uciekaja '' to jest rzeczywiście twórczość.
Towarzysz Grzegorz bardzo rozżalony, nie dostał nagrody.
Oj tam oj tam. Towarzysze raczej są w siódmym niebie. :)
A szczegulnie za takie głupoty '' Jak oni pięknie uciekaja '' to jest rzeczywiście twórczość.
Towarzysz Grzegorz bardzo rozżalony, nie dostał nagrody.
Oj tam oj tam. Towarzysze raczej są w siódmym niebie. :)