Andriej i jego trzyosobowa rodzina, Walentyna z córką i proszący o anonimość Igor wraz z żoną i czworgiem dzieci. Te rodziny znalazły się pod opieką siedleckiej Caritas po tym, jak w obawie przed wojną uciekły z Ukrainy.
Z Ukrainy uciekli, bo nie chcieli walczyć na wojnie, z nadzieją na lepsze życie, otrzymanie statusu uchodźców. Wszyscy są w Polsce od kilku miesięcy. Za rządową pomoc najczęściej opłacają wynajem mieszkań. Żyją dzięki doraźnej pomocy.
W Siedlcach mieszkają trzy ukraińskie rodziny. Zarówno im, jak i Walentynie mieszkającej z córką w ośrodku dla uchodźców w Radzyniu Podlaskim, pomaga siedlecka Caritas.
Igor jest lekarzem, z Ukrainy uciekł, bo nie chciał iść na wojnę. Wezwanie dostał zarówno on jak i jego najstarszy syn. Do Siedlec przyjechali z całą rodziną.
- Tu ja i moja rodzina mamy szansę na normalne życie w normalnym, europejskim kraju – mówi. Czwórka jego dzieci uczęszcza już do polskich szkół, rodzice wciąż, bezskutecznie szukają pracy. W Polsce chcą przeczekać niebezpieczny okres. Nie mają odzieży, żywności, naczyń, sztućców, garnków, koców, pościeli.
Pomaga im siedlecka Caritas.
- Robimy, co możemy. Oferujemy ciepłe posiłki. Przekazujemy żywność i odzież ale nie wszystkie potrzeby możemy zaspokoić. Oni potrzebują dosłownie wszystkiego, czego używa się w domu. Począwszy od kubeczków, garnków, naczyń i sztućców, poprzez koce i ręczniki a skończywszy na kołdrach i poduszkach – mówi Marta Próchnicka z Caritas Diecezji Siedleckiej.
Każdy, kto mógłby pomóc Ukraińcom, powinien kontaktować się z Martą Próchnicką (tel. 501053366). Więcej na ten temat przeczytacie w najbliższym wydaniu papierowym „TS” i e- wydaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!