Na drodze krajowej nr 63 w Mościbrodach, na wysokości Faworytki, zginął pieszy. Trzy minuty po zgłoszeniu tego wypadku strażacy otrzymali kolejną informację – o samochodzie osobowym znajdującym się w rowie na drodze serwisowej autostrady A2 w Białkach. Policja wyjaśnia okoliczności obu powiązanych zdarzeń.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do służb o godz. 20.01 i dotyczyło potrącenia pieszego na drodze krajowej nr 63 w Mościbrodach. Trzy minuty później strażacy zostali powiadomieni o samochodzie osobowym znajdującym się w rowie na drodze serwisowej autostrady A2 w Białkach.
Pierwszy zastęp straży pożarnej, który dotarł do potrąconego pieszego, natychmiast rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego działania kontynuowali ratownicy, jednak życia mężczyzny nie udało się uratować.
– Do obu zgłoszeń zadysponowano trzy zastępy straży pożarnej. Kierującej samochodem uczestniczącym w potrąceniu oraz kobiecie podróżującej autem znajdującym się w rowie udzielono pomocy na miejscu – poinformował kpt. Daniel Czapski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Siedlcach.
Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora, którzy ustalają przebieg i przyczyny obu zdarzeń oraz sprawdzają ich wzajemny związek.
– W miejscu wypadku ruch odbywa się wahadłowo. Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy kierujących ruchem oraz, w miarę możliwości, wybieranie alternatywnych tras przejazdu – przekazała kom. Ewelina Radomyska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach.
Zdjęcia: Aga Król
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten samochód to w rowie stał już jak on zaczął się rzucać pod koła samochódów pod każdy nadjeżdżający aż wreszcie trafił. Sama dzwoniłam pod 112
Widziałem, jak ten mężczyzna rzuca się (choć myślałem, że się przewrócił) pod samochód przede mną, który zahamował bo widząc tego mężczyznę biegnącego środkiem drogi, wszyscy jechaliśmy bardzo wolno. Jak ruszyłem, to mężczyzna pobiegł dalej i w lusterku wstecznym widziałem jak rzuca się pod kolejny samochód, który odbił na pobocze. W pierwszej chwili myślałem, że to jakiś biegacz, bo był w sportowych spodenkach i koszulce, biegł dość szybko i sprawnie, młody wysportowany. Chciałem dzwonić na 112, ale na wiadukcie już ktoś dzwonił po pomoc, a na drodze dojazdowej też już ktoś pomagał.
Ten samochód to w rowie stał już jak on zaczął się rzucać pod koła samochódów pod każdy nadjeżdżający aż wreszcie trafił. Sama dzwoniłam pod 112
Widziałem, jak ten mężczyzna rzuca się (choć myślałem, że się przewrócił) pod samochód przede mną, który zahamował bo widząc tego mężczyznę biegnącego środkiem drogi, wszyscy jechaliśmy bardzo wolno. Jak ruszyłem, to mężczyzna pobiegł dalej i w lusterku wstecznym widziałem jak rzuca się pod kolejny samochód, który odbił na pobocze. W pierwszej chwili myślałem, że to jakiś biegacz, bo był w sportowych spodenkach i koszulce, biegł dość szybko i sprawnie, młody wysportowany. Chciałem dzwonić na 112, ale na wiadukcie już ktoś dzwonił po pomoc, a na drodze dojazdowej też już ktoś pomagał.