Reklama

Solidarni w obronie wartości. 40. rocznica obrony krzyża w Miętnem

Petycję w obronie krzyża w Miętnem podpisało 256 uczniów. Strajk podjęło pięćset z sześciuset osób uczących się w szkole.

O determinacji, odwadze, sile solidarności i lekcji miłości odrobionej przez młodzież oraz reakcji władz komunistycznych mówili uczestnicy konferencji naukowej „Zwycięska obrona Krzyża w Miętnem w kontekście historii powszechnej. Wydarzenie par excellence w PRL”, która odbyło się 23 marca w Siedlcach w ramach obchodów 40. rocznicy wydarzeń.

W grudniu 1983 r. uczniowie Zespołu Szkół Rolniczych w Miętnem zauważyli, że ze ścian w salach zniknęły krzyże. W ich obronie podjęli strajk okupacyjny, który zakończył się w kwietniu 1984 r. W trwającej wiele miesięcy walce o wartości wsparcie młodzieży zapewnili rodzice, znaczna część nauczycieli, księża oraz biskupi, w tym siedlecki bp Jan Mazur, który podjął post o chlebie i wodzie do czasu rozwiązania konfliktu.

Reklama

Młodzież zażądała wyjaśnień

Krzyże powieszono w ZSR w Miętnem na fali powstania „Solidarności” jesienią 1980 r. – W PRL-u krzyż nabrał dodatkowego, niezwykłego znaczenia. Z jednej strony był symbolem chrześcijaństwa, a z drugiej symbolem wolności – mówił prof. Jan Żaryn. Walka władz komunistycznych z Kościołem nasiliła się po drugiej pielgrzymce papieża Jana Pawła II do Polski. – Kościół zyskał wtedy dodatkowy, niezwykły autorytet. Siła oddziaływania Kościoła na naród była niezwykła – zauważył historyk.

W miesiącach letnich 1983 r., pod pretekstem remontów, malowania ścian czyli przygotowań do nowego roku szkolnego zaczęto zdejmować krzyże, które miały już nie wrócić na swoje miejsca. – Ostatni krzyż zniknął ze szkoły w Miętnem w grudniu 1983 r. To wywołało natychmiastową reakcję uczniów. Dla władz komunistycznych była ona zaskoczeniem – zwrócił uwagę J. Żaryn. Petycję z żądaniem wyjaśnień od dyrektora podpisało 256 uczniów, a styczniowy strajk podjęło 500 na 600 osób uczących się w szkole. – Bohaterstwo młodzieży polegało przede wszystkim na niezwykłej solidarność i masowości podjęcia strajku – zaznaczył historyk.

Reklama

Podczas gdy uczniowie mówili jednym głosem, nauczycieli sprawa krzyży podzieliła. Bali się konsekwencji, zwolnień. – Jeden z uczestników wydarzeń pisał, że wychowawcy dzielili się na trzy grupy: „nasi”, których na szczęście było dużo, „nasi”, którzy po cichu nas wspierali, i najmniej liczna kilkuosobowa grupa deklarująca obojętność albo wrogość – wspominał J. Żaryn.

Głos w sprawie wydarzeń w Miętnem, po wysłuchaniu relacji bp. Mazura, zabrał także Episkopat Polski, zdecydowanie popierając postawę młodzieży. „Zgodnie z wolą społeczeństwa katolickiego, w tym także uczącej się młodzieży, krzyże powinny pozostać w salach szkolnych” – napisano w oficjalnym komunikacie.

Reklama

Rzekome przekupstwa biskupa

Władzom komunistycznym zależało, aby pokazać, że wydarzenia w szkole w Miętnem to sprawa lokalna. – Dlatego bardzo ich niepokoiło, że z młodzieżą zaczęło się solidaryzować coraz więcej uczniów z innych szkół – mówił ks. dr hab. Andrzej Kiciński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który, przeprowadzając kwerendę naukową, dotarł do zapisków i notatek funkcjonariuszy. Dowiadujemy się z nich, że uruchomiono procedury mające na celu stłumienie strajku. – W Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Siedlcach zapadła decyzja o powstaniu trzech grup operacyjnych. W każdej było po 15 osób na etatach. Pierwsza grupa była odpowiedzialna za rejon Miętnego i Garwolina, druga miała za zadanie zniszczyć kurię siedlecką, a trzecia zająć się środowiskiem osób zaangażowanych w konflikt – opowiadał prelegent.

Służby podjęły także działania mające na celu skompromitowanie bp. Mazura solidaryzującego się z młodzieżą w Miętnem. – W tym celu wysłano do kardynała list o rzekomych przekupstwach przy zmianach personalnych na stanowisku proboszczów parafii. Rozpowszechniano także informacje oraz ulotki na temat wygórowanej ceny, jaką zapłacił proboszcz parafii Osieck, kupując samochód marki Polonez od bp. Mazura – opowiadał ks. A. Kiciński.

Reklama

Lojalka albo opuszczenie szkoły

O swoich doświadczeniach sprzed 40 lat jako uczennicy i uczestniczki strajku opowiedziała s. dr Anna Mroczek. – Szkoła karmiła nie tylko nasz intelekt, ale również ducha. Zgłębianie polskiej literatury przyczyniło się do poznawania historii duchowości naszego narodu. Z niej czerpaliśmy inspirację i uzasadnienie naszej postawy wobec krzyża zauważyła.

Siostra podkreśliła, że uczestnicy ówczesnych wydarzeń otrzymali „lekcję prawdziwej miłości, determinacji i solidarności. – Po latach, gdy w świetle dokumentów poznajemy zabiegi aparatu władzy, by nas skompromitować i rozproszyć, wzrasta we mnie zdumienie poziomem naszej solidarności. Nasza postawa i gesty nie zaprzeczały deklarowanym przez nas wartościom. Wierzyliśmy przede wszystkim Bogu, że skoro byliśmy Mu wierni i takimi pozostaniemy w dniach prześladowań, to On nas nie opuści – zaznaczyła uczestniczka strajku. Wspominała też o trudnej sytuacji, w jakiej w tamtym czasie znaleźli się rodzice uczniów. – Nie mogli powiedzieć: „Daj spokój”, „Nie bądź taka kategoryczna, matura za pasem”, bo przecież sami uczyli nas wierności Bogu. Wytrzymali jakoś cierpienie swych dzieci, które sprawiało, że tak szybko dorastaliśmy – podkreśliła s. A. Mroczek.

Reklama

Pewnego dnia, tak jak inni uczniowie, została postawiona przed decyzją: podpisać lojalkę, czy opuścić szkołę. – Bardzo chciałam się uczyć, ale podpisanie lojalki nie wchodziło w grę, zaś innym szkołom zabroniono przyjmować kogokolwiek z Miętnego. Po kilku dniach biskup Mazur ogłosił w kościele na katechezie, że bez podpisywania lojalek można wrócić do szkoły, do której powróci także krzyż. Do dziś dzwoni mi w uszach ten deszcz oklasków. Chrystusowemu krzyżowi przywrócono należyte miejsce, to On kolejny raz zwyciężył – podsumowała.

Krzyż wrócił do szkoły 6 kwietnia 1984 r. Zawisł w szkolnej bibliotece.

Reklama

tekst i zdjęcia:
KINGA OCHNIO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości