Czujniki wtopione w asfalt na kilku siedleckich skrzyżowaniach nie reagują na jednoślady. Niecierpliwi motocykliści nie czekają na zmianę sygnalizacji świetlnej i przejeżdżają na czerwonym świetle. To powoduje, że nowoczesne skrzyżowania przestają być bezpieczne.
Te czujniki umieszczone w asfalcie to pętle indukcyjne. Pętle indukcyjne wykrywają pojazdy dojeżdżające do skrzyżowania. W momencie, gdy samochód stanie na niej, czyli tuż przy linii warunkowego zatrzymania, automatycznie światło zmienia się z czerwonego na zielone.
W Siedlcach na skrzyżowaniach ulic: Rynkowa-Sokołowska, 10 Lutego -Piłsudskiego, Piłsudskiego-Szkolna -Wojskowa oraz Daszyńskiego- Warszawska zastosowano właśnie pętle indukcyjne. Niektórzy kierowcy jednośladów twierdzą, iż czujniki są źle ustawione.
- Kiedy motocyklista stoi na skrzyżowaniu pierwszy, tuż przed sygnalizatorem, na zmianę światła czeka w nieskończoność. Najgorzej jest na skrzyżowaniu ulic Rynkowej i Sokołowskiej oraz 10 Lutego i Piłsudskiego. Cały problem polega na tym, że wielu niecierpliwych motocyklistów przejeżdża na czerwonym świetle. Tylko czekać jak dojedzie do tragedii. Dlatego żeby uniknąć tego trzeba coś zrobić. Na zlotach motocyklistów ciągle o tym rozmawiamy. Każdy z nas przyznaje się, że nie raz pojechał na czerwonym świetle, bo miał dość czekania po 10 minut na zmianę światła – opowiada jeżdżący na motorze od kilkunastu lat, pan Jacek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!