Reklama

Styl też ważny

Ostatnie zmiany w zarządach siedleckich spółek wywołały wiele emocji i komentarzy na forach internetowych.

Najczęściej i najdobitniej są komentowane zmiany na stanowisku prezesa PEC. Przypomnijmy: nowym prezesem został Krzysztof Figat, a dotychczasowy prezes Karol Kraszewski został jego zastępcą. Natychmiast zaczęły padać pytania, dotyczące przygotowania Krzysztofa Figata do prowadzenia tak dużego przedsiębiorstwa. - Nowy prezes PEC posiada odpowiednie wykształcenie i przygotowanie merytoryczne do piastowania powyższej funkcji - informuje nas rzecznik prasowy Urzędu Miasta, Tomasz Marciniuk

- Przez 9 lat był pracownikiem siedleckiego PEC. Z wykształcenia jest inżynierem elektroenergetyki oraz magistrem ekonomii o specjalności ekonomika i organizacja przedsiębiorstw. Tomasz Marciniuk dodał też, że nowy członek zarządu ZUO, Jacek Paluszkiewicz jest, jego zdaniem, doskonale zaznajomiony ze specyfiką funkcjonowania spółki, gdyż przez cztery minione lata pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej ZUO. W obronie Krzysztofa Figata stanął także internauta podpisujący się jako PO-PIS: „Dlaczego nikt nie wspomniał o tym, że jak Kraszewski obejmował stanowisko prezesa PEC, też miał 40 lat i nikt go nie znał? (...) Czas dać wykazać się młodym, a starych wysłać na zasłużony odpoczynek.” Inne komentarze nie były już tak łaskawe. 

Siedleckie PEC stało się w ciągu kilkunastu lat jednym z najlepszych tego typu przedsiębiorstw w Polsce. Co więcej, zdecydowanie zmieniło oblicze naszego miasta: zniknęły archaiczne kotłownie, zatruwające środowisko. Siedlce nie bez powodu są wyróżniane jako wzór do naśladowania na polu działań proekologicznych. Dotychczasowy prezes PEC, Karol Kraszewski to nie tylko autor tych sukcesów, to także osobowość porównywalna z dobrą marką, kojarzącą się z daną firmą. Zmiana na stanowisku prezesa PEC odbiła się także echem w kraju, o czym miałam okazję osobiście się przekonać choćby w rozmowie z pracownikami warszawskiego zakładu energetycznego. Dokonane zmiany były dla nich szokujące. Krzysztof Figat istotnie pracował przez 9 lat w PEC. 

Objęły go redukcje etatów podczas przeobrażania spółki. Skoro nie zatrzymano go w zakładzie, to nie miał chyba ani mocnej pozycji, ani wielkich zasług. Czy wielki come back byłego pracownika to rzeczywiście działanie korzystne dla spółki? Czas pokaże. Bardzo ważny jest też sposób wprowadzania zmian w siedleckich spółkach. Oprócz tego, czy są one korzystne dla firm czy nie, liczy się styl, w jakim zostaną dokonane. Wynoszenie byłego pracownika, dla którego nie było miejsca w przedsiębiorstwie, ponad wieloletniego prezesa – to po prostu brak stylu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama