Z VADIMEM BRODSKIM rozmawia Tomasz Markiewicz
- Za co jest Pan wdzięczny losowi? Czy Pana życie i kariera układały się tak, jak Pan sobie tego życzył? I czy jest coś, czego Pan w życiu żałuje?
- Jestem wdzięczny losowi za to, że czterdzieści lat temu przyjechałem do Poznania na Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego. Wygrana w nim odmieniła moje życie. A przecież mógłbym do dzisiaj być solistą Filharmonii Kijowskiej i mieszkać na Ukrainie gdzie, jak doskonale wiadomo, żyje się bardzo ciężko. […]
- Gdyby nie był Pan muzykiem, to kim chciałby być? Jaki miałby Pan alternatywny sposób na życie?
- Być może zostałbym trenerem ping-ponga. Jako młody chłopak grałem w tenisa stołowego. W wieku 15 lat jeździłem na zawody, dostawałem tzw. diety i zarabiałem w drużynie młodzików Ukrainy prawie tyle, ile mój ojciec, inżynier, w stoczni... Pewnego dnia przyszedł do rodziców trener i powiedział wprost, żeby syn zostawił te cholerne skrzypce, bo nie ma czasu na treningi.[...]
- Mógł Pan też zostać aktorem. Oglądaliśmy Pana w dwóch polskich komediach Jacka Bromskiego. W jednej zagrał Pan ukraińskiego bandziora ze złotymi zębami, obwieszonego łańcuchami, a w drugiej niewidomego skrzypka.
- W komedii „U Pana Boga w ogródku” byłem ukraińskim skrzypkiem, który przyjechał do Polski i musiał jakoś sobie radzić, więc grał pod kościołem, udając niewidomego. W tym drugim zagrałem tak, że znajomi komentowali: „Vadim, fantastycznie! Ty chyba masz coś genetycznie z tego bandyty?”.
- Ja myślę, że nie przypadkowo obsadzono Pana w tej roli. Przecież Pan jako mały chłopak wychowywał się w takim środowisku.
- No tak, na Ukrainie mieszkaliśmy w bandyckiej dzielnicy w Kijowie. Wielu moich kumpli z podwórka zostało kryminalistami. Ale to dawne czasy.
- Dzieci muzyków zwykle postanawiają iść w ślady swoich rodziców. Pana osiemnastoletni syn Julian doskonale gra na saksofonie, ale słyszałem, że także trzynastoletnia córka Margarita odziedziczyła po Panu geny muzyczne[...]
( cały wywiad w papierowym wydaniu Tygodnika Siedleckiego)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!