Reklama

Szczególny przypadek

To było już czwarte podejście. Magda wsiadła do samochodu, egzaminator zajął miejsce obok. Wyjeżdżali z terenu ośrodka egzaminacyjnego, gdy na plac zaczął wjeżdżać drugi samochód. Magda uznała, że ma pierwszeństwo. Wjeżdżający kierowca najwyraźniej też. Obydwa samochody zatrzymały się gwałtownie: to egzaminatorzy nacisnęli hamulce.

 

 

- Nie pozwolono mi już wyjechać na część praktyczną po mieście. Przerwano egzamin i poinformowano mnie, że nie zdałam.

Ojciec Magdy, doświadczony kierowca, nie mógł się pogodzić
z decyzją egzaminatora.

- Córka miała pierwszeństwo. Doszło niemal do kolizji, ale to nie z jej winy. Niewłaściwie zachował się ten drugi kierowca – przekonuje.

Pewny swych racji, poprosił o udostępnienie nagrania z przebiegu egzaminu.

- Poszedłem do WORD już na drugi dzień po egzaminie. Poprosiłem o możliwość obejrzenia nagrania. Egzaminator umówił się ze mną na kolejny dzień. Gdy przyszedłem, nie udostępniono mi filmu. Dowiedziałem się, że egzaminator pojechał na pogrzeb, więc nie może ze mną przejrzeć nagrania. Powiedziano mi także, że film został już przeanalizowany i mogę sobie dać spokój, bo nie mam racji.

Reklama

Ojciec Magdy uznał, że prawdę może ujawnić także nagranie z drugiego samochodu, który brał udział w zdarzeniu.

- O tym aby pokazano mi także drugi film, nie chciano nawet słyszeć.

Zdecydował się więc złożyć skargę do Urzędu Marszałkowskiego. Tam poproszono o dokumentację
i nagrania z obydwu egzaminów. Po analizie nadesłanych materiałów, egzamin Magdy unieważniono.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości