Trwa zażarta polityczna dyskusja, jak powinna wyglądać polska szkoła, bezpieczeństwo uczniów, forma edukacji, kontakty z rodzicami.
Minister edukacji Roman Giertych ma pomysły na szkołę, wychowanie i edukację, ściągnięte niemal z czasów, kiedy w PRL budowano 1000 szkół na tysiąclecie. Nadzór, dyscyplina, mundurki, tarcze. Tymczasem współczesna szkoła XXI wieku wygląda zupełnie inaczej. Wystarczy pojechać do Szkoły Podstawowej w gminnej miejscowości Mrozy.
Informatyzacja zawładnęła tu wszystkimi dziedzinami szkolnego życia. Sieć komputerowa oplotła pokój lekarski, nauczycielski, szkolną bibliotekę, salę gimnastyczną, pomieszczenia biurowe, salę audiowizualną, pracownię komputerową. Dzięki temu proces dydaktyczny, zarządzanie szkołą oraz bezpieczeństwo uczniów i nauczycieli są sterowane i wspomagane przez komputery i programy wprowadzające świat wirtualny do placówki. – Zarządzanie szkołą stało się o wiele prostsze, tańsze, pochłaniające mniej czasu, a jednocześnie nic nie umknie kontroli – mówi Wiesław Grabarczyk, nauczyciel informatyki i administrator sieci internetowej. – Specjalistyczne programy pozwalają, by w bazie danych były nazwiska wszystkich uczniów, ich dane osobowe oraz dane wynikające z przetwarzania różnych informacji o uczniach i szkole. E-biblioteka szkolna, to czytniki, kody, karty magnetyczne. Tylko książki są tu tradycyjne papierowe i panie bibliotekarki z krwi i kości. Książki wypożyczyć można korzystając z sieci internetowej. Każda książka jest monitorowana, a rodzic zawsze może sprawdzić, jakie lektury czyta dziecko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!