Burza wokół sokołowskiego Szpitala Powiatowego, w czwartek 21 czerwca, rozszalała się na dobre. Wydarzenia mające miejsce tego dnia następowały po sobie gwałtownie. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Rada Powiatu obradowała przez dziesięć godzin, Zarząd zbierał się dwukrotnie. W trakcie obrad do Sokołowa przyjechali wójtowie wszystkich gmin, w trybie natychmiastowym została zwołana Rada Społeczna.
Czwartkowe wydarzenia nie do końca były zaskoczeniem dla radnych. Jeszcze 6 czerwca br. do Starostwa Powiatowego wpłynęło pismo podpisane przez przedstawicieli pięciu związków zawodowych. Związkowcy żądali odwołania dyrektora SPZOZ, Krzysztofa Lubińskiego. Napisali o „kolosalnym zadłużeniu powiększającym się każdego dnia prawie o 40 tysięcy złotych i faktycznej utracie płynności finansowej”. W piśmie czytamy: „Próby tzw. działań naprawczych, o których mówi się nieoficjalnie, sięgnęły dna. Niewyobrażalna jest sytuacja, aby ewentualny proces naprawczy, dokonywała ta sama osoba, która doprowadziła do katastrofy nasz zakład pracy. Trzeba leczyć przyczyny, a nie skutki”.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!