Na "Herbatce u Seniora" można zapomnieć i o receptach, i o domowych dziurach budżetowych. Sokołowska młodzież 60+ pokazała, że potrafi się cieszyć, bawić i tańczyć tak, że aż miło popatrzeć!
I mimo iż tancerze i pary taneczne nieśmiało się rozkręcały, zachęcone przez panią Alinę Simanowicz oraz skuszone obietnicą różowego, schłodzonego, dobrego "coś-coś", roztańczyły się na dobre, ciesząc się, że mogą razem tańczyć, śpiewać, bawić się i ze sobą być. - Proszono mnie, żebym podziękowała w imieniu nas wszystkich, w imieniu sokołowskiej młodzieży 60+, a jest nas tu spora gromadka, jak widzę. Każdego roku jest nas więcej i to jest bardzo piękne. Chciałam na ręce pana dyrektora złożyć podziękowania za tak piękną imprezę. Jeśli mogę mieć taką nieśmiałą prośbę, to żeby ten piknik - Trawnik Coolturalny stał się tradycją sokołowskiej kultury. Może będą się zmieniać widzowie i wykonawcy, ale impreza jako taka niech trwa. Prosimy o jeszcze... - powiedziała poetka Irena Filipczuk. Podziękowała też pani Alinie Simanowicz, która była i jest nie tylko duchem opiekuńczym wszystkich działań seniorów, ale też okazała się niezrównaną showmenką. - Nikt tak nie porwie do tańca, jak pani Ala! - dodała pani Irena. Nie zapomniała też podziękować utalentowanym koleżankom i kolegom. - Dzięki ich piosenkom mogliśmy się przenieść w świat nostalgii i naszych wspomnień z lat młodości.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!