Tego lata Kamil Bednarek nie zwalnia tempa. Artysta wyruszył w koncertową podróż z „Latem z Radiem”, a 16 sierpnia pojawi się na scenie w Mrozach. Ostatnio wziął również udział w wyjątkowym koncercie „Wyspa dzieci”, który był hołdem dla Elżbiety Dmoch, ikony zespołu Dwa Plus Jeden. Dodatkowo, kilka tygodni temu ukazał się utwór „Kocham chwile”, nagrany przez artystę we współpracy z zespołem Golec uOrkiestra.
Kamil Bednarek słynie z bezpośredniego kontaktu z publicznością, ale - jak sam przyznaje - sceniczne życie bywa pełne niespodzianek. W jego karierze nie brakowało sytuacji, które mogły zakończyć się wpadką. - Pamiętam koncert, podczas którego nasz klawiszowiec nie dokręcił statywu. W pewnym momencie instrument po prostu zsunął się na dół. Innym razem na scenie rozpiął mi się pasek i spodnie zaczęły zjeżdżać. Już widziałem oczyma wyobraźni nagłówki gazet… Stanąłem szerzej, przytrzymałem spodnie i szybko pobiegłem w stronę kulis – wspomina z uśmiechem.
W 2011 roku Kamil spełnił swoje wielkie marzenie - nagranie płyty w legendarnym studiu Tuff Gong Boba Marleya. W Kingston pracował z potomkami króla reggae. - Nie pojechaliśmy tam dla plaży i słońca. Trzy dni odpoczynku, reszta - ciężka praca w studiu. Chcieliśmy otworzyć uszy i oczy na kolebkę reggae - tłumaczy.
Jamajka okazała się jednak miejscem o dwóch obliczach. - Wielu myśli, że to rajska wyspa, gdzie wszyscy się kochają, a życie płynie w rytmie reggae. Oczywiście - nie do końca tak jest. To miejsce pełne kontrastów. Jeden ma dom, dzieci i samochód, a drugi nie wie, czy przeżyje do jutra - dodaje.
Najmocniej zapadł mu w pamięć pobyt w Trench Town - dzielnicy, w której tygodniowo w wojnach gangów ginie ponad dziesięć osób. - Był środek dnia, słoneczne popołudnie. Usłyszałem strzały. Myślałem, że to fajerwerki… Ale to była strzelanina. Trzeba było szybko uciekać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś bodajże "rastaman" reagge lololo bodajże niepalący ciężkiego narkotyku czyli chwastu jakim jest marihuana, dziś pewnie pop, za dekadę techno, pod koniec życia będzie ostry punk rock, ewentualnie disco polo ciao ciao italiano.
Może czas najwyższy zaprosić Go do Siedlec.
Kolejne dziecko z ustawki rodziców wpływowych - żaden to duży talent. Wyuczone nuty, świadomość co chwyta ludzi plus wibracja medialna tworzy 'atrakcyjnosc'. Więcej daru mają seniorki z uniwersytetów trzeciego wieku czy inne osoby z losowych szans na sukces niż on.. Być może nadal okopcony jak kadzidło w kościele sługa teatralnego show. Oby mniej takich.
Alalalala skąd w Tobie tyle nienawiści?? Przecież Jego rodzice to nołnejmy. Koleś sam się wybił. Zazdrość Cię zżera, że tak epatujesz hejtem?? Jak wystąpi w Siedlcach to pewnie przyjdziesz na koncert i będziesz się świetnie bawić. A potem znów z nienawiscią pokażesz się w sieci.
Kiedyś bodajże "rastaman" reagge lololo bodajże niepalący ciężkiego narkotyku czyli chwastu jakim jest marihuana, dziś pewnie pop, za dekadę techno, pod koniec życia będzie ostry punk rock, ewentualnie disco polo ciao ciao italiano.
Może czas najwyższy zaprosić Go do Siedlec.
Kolejne dziecko z ustawki rodziców wpływowych - żaden to duży talent. Wyuczone nuty, świadomość co chwyta ludzi plus wibracja medialna tworzy 'atrakcyjnosc'. Więcej daru mają seniorki z uniwersytetów trzeciego wieku czy inne osoby z losowych szans na sukces niż on.. Być może nadal okopcony jak kadzidło w kościele sługa teatralnego show. Oby mniej takich.