Zmarłą 62-letnią kobietę rodzina pochowała na cmentarzu w Sulejówku. Spopielone zwłoki umieszczono w urnie, w rodzinnym grobowcu. Pogrzeb odbył się 14 sierpnia, a już 19 sierpnia wieczorem bliscy zmarłej, kiedy udali się na cmentarz zauważyli odsłoniętą płytę grobowca.
Nie było kwiatów. Wewnątrz nie było urny z prochami zmarłej kobiety. Nie było także portretowego zdjęcia w ramce, które po pogrzebie postawione zostało na mogile. Podniesiono raban. Poinformowana o otwarciu grobowca i kradzieży prochów policja zaczęła szukać urny i sprawców.
Jeszcze tego samego wieczora policjanci znaleźli urnę z prochami w... mieszkaniu konkubiny syna zmarłej. Kto i dlaczego zabrał z rodzinnego grobowca urnę z prochami kobiety i jej zdjęcie? Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu "TS".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!