Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę na wiadukcie drogi krajowej nr 50 w Stojadłach koło Mińska Mazowieckiego. 34-letni motocyklista stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery energochłonne. Mimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować.
Wypadek wydarzył się około godziny 13.20 na wiadukcie drogi krajowej nr 50 w miejscowości Stojadła w powiecie mińskim.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący motocyklem marki Suzuki z nieustalonych dotąd przyczyn stracił panowanie nad maszyną. Motocykl uderzył następnie w bariery energochłonne.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Ratownicy medyczni natychmiast podjęli walkę o życie 34-letniego mężczyzny. Pomimo prowadzonej reanimacji motocyklista zmarł. Lekarz stwierdził jego zgon na miejscu zdarzenia.
Obecnie na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczali ślady, wykonywali oględziny oraz ustalali dokładny przebieg i przyczyny wypadku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widziałem ten wypadek. Motocyklista jechał od Kołbieli minął mnie z olbrzymią prędkością przed radarem w Zamimieniu. Przed radarem nawet nie zwolnił. Całą drogę przechylał się z boku na bok dotykając prawie asfaltu. Minąłem go jak już leżał, ktoś udzielał mu pomocy. Motor leżał kilkanaście metrów dalej. Swoją drogą najpierw jechała straż, a pogotowie po kilkunastu minutach.
Widziałam ten wypadek. Motocyklista jechał od Kołbieli. Minął mnie z dużą prędkością przed radarem w Zamieniu, nawet nie zwolnił Całą drogę przachylał się z boku na bok. Mijałem go jak już leżał, ktoś udzielał mi pomocy. Nie wydawało się to groźnie, ale motor leżał kilkanaście metrów dalej. Pierwsza jechała straż, pogotowie kilkanaście minut później.
W Rudzienku nie w Zamieniu
Za wolno jechał
Widziałem ten wypadek. Motocyklista jechał od Kołbieli minął mnie z olbrzymią prędkością przed radarem w Zamimieniu. Przed radarem nawet nie zwolnił. Całą drogę przechylał się z boku na bok dotykając prawie asfaltu. Minąłem go jak już leżał, ktoś udzielał mu pomocy. Motor leżał kilkanaście metrów dalej. Swoją drogą najpierw jechała straż, a pogotowie po kilkunastu minutach.
Widziałam ten wypadek. Motocyklista jechał od Kołbieli. Minął mnie z dużą prędkością przed radarem w Zamieniu, nawet nie zwolnił Całą drogę przachylał się z boku na bok. Mijałem go jak już leżał, ktoś udzielał mi pomocy. Nie wydawało się to groźnie, ale motor leżał kilkanaście metrów dalej. Pierwsza jechała straż, pogotowie kilkanaście minut później.
W Rudzienku nie w Zamieniu