W miejscowości Lipinki (gmina Korytnica, powiat węgrowski) na leśnej drodze 16-letni kierujący motocyklem uderzył drzewo. Nastolatek poniósł śmierć na miejscu.
Do wypadku doszło około godz. 16.00 (15 sierpnia). 16-latek jechał motocyklem typu cross. Na leśnej drodze w miejscowości Lipniki , z dotychczas nieustalonych przyczyn, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Siła zderzenia była tak duża, że chłopak poniósł śmierć na miejscu.
Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego „Ratownik 19”. Akcja ratunkowa prowadzona była w trudnych warunkach terenowych.Mimo wysiłków nie udało się uratować jego życia.
Pod nadzorem prokuratora policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowych przyczyn oraz okoliczności wypadku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co prawda statystyk nie prowadzę, ale dość często można było natknąć się na artykuły o śmierciach "crossowców" w lasach czy "quadziarzach". Jeszcze były artykuły, że nie którzy linki czy tam żyłki zawieszali na drzewach, niczym kłusownicy jacyś tylko tu obiektem był człowiek. Tragedia straszna, współczuję rodzinę.
I znów wypadek z udziałem drzewa, wyskoczyło chłopakowi na drogę.wyciac wszystkie co do jednego
W d....e byłeś i g***no widziałeś. Gdyby kompani nie uciekli chłopak by żył. Jeszcze dłuuugi czas chłopak konał w męczarniach. Gdyby nie przypadkowi przechodnie nikt by do tej pory nie wiedział co się z chlopakiem dzeje. Pomoc przyszła za późno. Zmarł na rękach ojca bo nikt nie wezwał pomocy na czas. Co dwaj na crossach którzy odjechali, zostawili jak "psa" powinni odpowiedzieć za nieudzielenie pomocy. Ale spokojnie. Niebawem uda się odblokować telefon Damina i będzie wiadomo z kim umawiał się na przejażdzkę
Karetka ok. Ale po co śmigłowiec jak śmierć na miejscu? Nie wspomnę o 2 zastępach straży pożarnej. Szkoda dzieciaka, prędkość nie wybacza.
Po gó....wo jak nie wiesz po co
Po to że, śmierć nie nastąpiła nagle...chłopak żył... nie udzielono Mu pomocy od razu po wypadku. Nie był sam. Koledzy zbiegli.
Trening czyni mistrza.
@wujek grozisz, straszysz, czy co?
Jeśli to prawda to informuje.
Czytaj ze zrozumieniem... A co "uderz w stół......."? Jesteś krewnym tych "kolegów"? A może rodzicem?
@wujek, wujku powiedz mi czy chłopak miał uprawnienia na prowadzenie motocykla?. Podejrzewam, że nie, a prawdopodobnie rodzice kupili mu go albo udostępnili bo był rozsądny i bardzo odpowiedzilny, a teraz jest rozpacz i rwanie włosów z głowy. Skąd ja to znam. Co do kolegów, którzy odjechali nie udzielając pomocy. Prawdopodobnie oni również byli niepełnoletni, bez uprawnień, motocykle nierejestrowane, nieubezpieczone. Po prostu zwiali obawiając się konsekwencji. Tak skonstruowana jest nasza psychika. To jest łatwe do wytłumaczenia i zrozumienia, trzeba tylko odrzucić emocje
Wina to jest ale przepisów i rodziców gdyby w odpowiednim wieku jeździli jak np na samochód trzeba prawo jazdy i mandaty są za złamanie to by umieli jeździć A druga strona to wyrazy współczucia dla rodziców ale kupili dla szpanu to szalał nie ma co szukać winnych pozostało się pogodzić i uświadomić innych rodziców że sam zakup nie da dziecku szczęścia niech samo spróbuje zarobić będzie szanować
Przepisami wszystkiego nie da się regulować. Potrzebny jest też rozsądek. *** Pokazali i co i tragedia gotowa. Może to będzie nauczka dla innych. A koledzy do pierdla i tyle w temacie.
W lesie jazda crossem jest zabroniona jak i na terenie dróg publicznych. ktoś słusznie napisał, niech samolot jeszcze kupią
Łatwo oceniać, kiedy taka tragedia nie dotknęła nas samych. To ogromny dramat dla rodziców i całej rodziny. Zamiast szukać winnych, warto okazać im wsparcie i współczucie. W takich chwilach naprawdę najważniejsze jest serce i empatia, a nie osądy.
Te komentarze są naprawdę krzywdzące i głupie. Zamiast okazywać wsparcie rodzinie, szukacie winnych i powtarzacie to, co wyczytaliście w internecie. To, co jest napisane w mediach, to nie jest cała prawda większość to tylko kłamstwa i domysły. Nikt z was nie wie dokładnie, jak wyglądała ta tragedia. Prawda jest taka, że chłopak nie dostał pomocy od razu, tylko po bardzo długim czasie. Zanim zaczniecie oceniać, spróbujcie pomyśleć o tym, co przeżywają jego bliscy.
Co prawda statystyk nie prowadzę, ale dość często można było natknąć się na artykuły o śmierciach "crossowców" w lasach czy "quadziarzach". Jeszcze były artykuły, że nie którzy linki czy tam żyłki zawieszali na drzewach, niczym kłusownicy jacyś tylko tu obiektem był człowiek. Tragedia straszna, współczuję rodzinę.
I znów wypadek z udziałem drzewa, wyskoczyło chłopakowi na drogę.wyciac wszystkie co do jednego
W d....e byłeś i g***no widziałeś. Gdyby kompani nie uciekli chłopak by żył. Jeszcze dłuuugi czas chłopak konał w męczarniach. Gdyby nie przypadkowi przechodnie nikt by do tej pory nie wiedział co się z chlopakiem dzeje. Pomoc przyszła za późno. Zmarł na rękach ojca bo nikt nie wezwał pomocy na czas. Co dwaj na crossach którzy odjechali, zostawili jak "psa" powinni odpowiedzieć za nieudzielenie pomocy. Ale spokojnie. Niebawem uda się odblokować telefon Damina i będzie wiadomo z kim umawiał się na przejażdzkę