Reklama

Tragiczny wypadek w Lipnikach. Nie żyje 16-letni motocyklista

W miejscowości Lipinki (gmina Korytnica, powiat węgrowski) na leśnej drodze 16-letni kierujący motocyklem uderzył drzewo. Nastolatek poniósł śmierć na miejscu.

Do wypadku doszło około godz. 16.00 (15 sierpnia). 16-latek jechał  motocyklem typu cross. Na leśnej drodze w miejscowości Lipniki , z dotychczas nieustalonych przyczyn, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Siła zderzenia była tak duża, że chłopak poniósł śmierć na miejscu.

Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego „Ratownik 19”. Akcja ratunkowa prowadzona była w trudnych warunkach terenowych.Mimo wysiłków nie udało się uratować jego życia.

Reklama

Pod nadzorem prokuratora policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowych przyczyn oraz okoliczności wypadku.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/08/2025 19:09
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2025-08-15 20:16:43

    Co prawda statystyk nie prowadzę, ale dość często można było natknąć się na artykuły o śmierciach "crossowców" w lasach czy "quadziarzach". Jeszcze były artykuły, że nie którzy linki czy tam żyłki zawieszali na drzewach, niczym kłusownicy jacyś tylko tu obiektem był człowiek. Tragedia straszna, współczuję rodzinę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Urbanek - niezalogowany 2025-08-15 20:36:04

    I znów wypadek z udziałem drzewa, wyskoczyło chłopakowi na drogę.wyciac wszystkie co do jednego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wujek - niezalogowany 2025-08-16 00:46:44

    W d....e byłeś i g***no widziałeś. Gdyby kompani nie uciekli chłopak by żył. Jeszcze dłuuugi czas chłopak konał w męczarniach. Gdyby nie przypadkowi przechodnie nikt by do tej pory nie wiedział co się z chlopakiem dzeje. Pomoc przyszła za późno. Zmarł na rękach ojca bo nikt nie wezwał pomocy na czas. Co dwaj na crossach którzy odjechali, zostawili jak "psa" powinni odpowiedzieć za nieudzielenie pomocy. Ale spokojnie. Niebawem uda się odblokować telefon Damina i będzie wiadomo z kim umawiał się na przejażdzkę

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości