Siostra Wiesława Hyzińska: - Zło trzeba nazywać złem!
Siostra Wiesława Hyzińska, przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu – Prowincja Warszawska, odwiedziła po raz kolejny wspólnotę sióstr nazaretanek w Łukowie. W rozmowie z „TS” mówi otwarcie o sprawie dotyczącej jednej z sióstr, która została oskarżona o stosowanie przemocy wobec dzieci uczęszczających do przedszkola w Łukowie.
- Jeśli doszło do krzywdy na dziecku lub tylko do samej możliwo ści wyrządzenia krzywdy przez jedną z sióstr, to trzeba mieć odwagę prze prosić i zło naprawić – zaznacza.
Siostra Wiesława Hyzińska do piero od ośmiu miesięcy pełni funk cję przełożonej prowincjalnej Sióstr Nazaretanek Prowincji Warszawskiej. Jest odpowiedzialna za 300 nazare tanek, tworzących 33 wspólnoty nie tylko w Polsce, ale i w Rosji oraz Ka zachstanie. Sprawuje też pieczę nad siostrami w Łukowie.
– Nigdy tu nie byłam zatrudniona, bo większość życia zakonnego spę dziłam w województwach łódzkim i wielkopolskim, gdzie przez lata pra cowałam jako katechetka – opowia da. Dodaje, że Łuków odwiedziła już w lutym. – Po wyborze na prowin cjalną, Łuków był jednym z pierw szych domów, do których pojechałam w ramach wizytacji. O tym mieście słyszałam, kiedy tylko wstąpiłam do Zgromadzenia. Od 40 lat nasze sio stry prowadzą tu przedszkole, pracują w domu pomocy społecznej, kate chizują. Można powiedzieć, że całe pokolenia łukowian są związane z siostrami Nazaretankami. Znam historię tego klasztoru. Wiem też, ile mieszkańcy miasta i okolic znaczą dla nas, sióstr Nazaretanek.
Przedszkole w Łukowie jest naj dłużej działającą niepubliczną pla cówką edukacyjną w okolicy.
– Zaczynałyśmy w PRL-u, w 1985 roku, w czasach, gdy nikt jeszcze nie sądził, że można prowadzić przed szkole katolickie. I to prywatne. Jeśli pracuje się tak długo, zatrudnia dzie siątki sióstr zakonnych i wiele osób świeckich, wychowuje setki dzieci, to na pewno nie jest tak, że zawsze wszystko jest idealnie – przyznaje.
Nie ukrywa, że pamięta dobrze, jak w 2019 roku media obiegła infor macja, że przedszkolaki z łukowskiej placówki, prowadzonej przez Nazare tanki, miały paść ofiarą przemocy fi zycznej i psychicznej. Gdy o te działania została oskarżona przez prokuraturę jedna z sióstr, w mediach zawrzało. Zakonnica nie przyznała się do winy, a w sądzie nadal trwa jej proces.
To zdarzenie wstrząsnęło nie tyl ko opinią publiczną, ale także nami, siostrami. Jedna z sióstr została po sądzona o przemocowe zachowanie względem dzieci. Wszyscy byliśmy bardzo zszokowani tymi informacja mi – mówi przełożona prowincjalna i zapewnia, że siostra ta została od sunięta od pracy z dziećmi.
– Sprawa nadal jest wy jaśniana przez wymiar sprawiedliwości. Nie wiem, kiedy zosta nie ogłoszony wy rok sądu. Dla dobra dzieci i nas wszyst kich najważniejsze jest, by sprawa została zakoń czona jak najszybciej.
Siostra Wiesława Hyziń ska nie była wtedy przełożoną prowincjalną, a Nazaretanki nie komentowały wyda rzeń w mediach. Wciąż jednak rodzą się pytania: czy w tamtym czasie siostry zrobiły wszystko, jak należy? Czy wszczęto wtedy odpowiednie procedury?
– W takich sytuacjach ważne jest, aby jak najszybciej podejmować odpowiednie kroki i reagować natychmiast na każdą informa cję dotyczącą możliwej krzywdy popełnionej wobec dziecka. Po trzeba pełnego wyjaśnienia spra wy. Wiem, że tamto wydarzenie bardzo wstrząsnęło społecznością przedszkola i że grupa rodziców straciła poczucie bezpieczeń stwa i przejrzystości w działaniach przed szkola – przyznaje siostra Wiesława Hyzińska i zazna cza, że Zgroma dzenie Sióstr Nazaretanek wyciągnęło odpowiednie wnioski. – Zdaję sobie sprawę, że sama możliwość zadziania się takiego zła już jest gorsząca. Wiem, że jeśli doszło do nieprawidłowości, to rodzice dzieci powinni usłyszeć słowo „przepraszam”! Nie wiem, jak ja zacho wałabym się w tamtej sytuacji. Teraz, po czasie, łatwiej jest zastanawiać się, co powinniśmy byli zrobić.
Czyli co?
– Zło trzeba nazywać złem! Jeśli doszło do krzywdy na dziecku lub tylko do samej możliwości wyrządze nia krzywdy przez jedną z sióstr, to trzeba mieć odwagę przeprosić i zło naprawić. Zabrakło jasnego sygnału – mówi siostra Wiesława Hyzińska. – Jako nowa prowincjalna czuję się w obowiązku wziąć na siebie to, co się stało przed laty. Jeśli więc wtedy tego zabrało, to dzisiaj jako prowincjalna i jako siostra mówię: przepraszam.
Siostra Wiesława zaznacza, że w przedszkolu wiele zmieniono.
– Dokonaliśmy wiele zmian or ganizacyjnych. Doszło do przesunięć kadrowych i większej transparent ności. Wszystkie te działania mają zapewnić, by do podobnych sytuacji, do podobnych oskarżeń nigdy już nie doszło. I przede wszystkim, jeszcze bardziej niż wcześniej, współpra cujemy z rodzinami. Rodzice muszą wiedzieć i widzieć, jak wiele dobrego na co dzień przynosi wychowanie młodego pokolenia w wartościach. W wartościach katolickich, w miłości do Pana Boga i bliźniego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!