Witam serdecznie. Piszę do Was dlatego, że nie mam już sił na to, co się dzieje w
siedleckiej Pogoni w sekcji lekkiej atletyki, którą trenuje Winicjusz Nowosielski.
Trenuję w tym klubie już któryś rok, a jeszcze nie doczekałem się ani ja, ani inni zawodnicy: strojów startowych, dresów czy nawet odżywek (przypominam, że WLKS Siedlce dostaje wszystko tak jak trzeba). Teraz z WLKS-u Siedlce przeszedł pan Maciejewski z zawodnikami i, jak się dowiaduję, po miesiącu treningów dostaną dresy itp... Kompletnie dla mnie jest nie zrozumiałe to, że tworzą się dwie Pogonie.
Na zawodach sportowych musimy występować w swoich ubraniach, jakie sobie sami sprawimy, nikt nie patrzy, czy to dresy czy kożuch, na zawody wozi nas trener swoim samochodem, a jak wiadomo, w nim są tylko 4 miejsca wolne... Pytam, co z innymi zawodnikami?
Za obozy musimy sami płacić, i to nie małe pieniądzę, trenujemy u Pana Nowosielskiego w katastrofalnych warunkach... Nie pamiętam już, kiedy mieliśmy prawdziwy trening. O treningu na OSiRZ-e można co najwyżej pomarzyć...
Trenujemy przy gimnazjum nr 3, gdzie długość bieżni nie przekracza 60 metrów, a w zimie gnieździmy się w małej salce. Pytam się, jak my mamy osiągać wyniki w takich warunkach?! Uważam, że ta nienormalna sytuacja nadaje się do opisania, bo skoro po miesiącu pan Maciejewski dostanie dresy dla zawodników, to Pan Nowosielski nie jest w stanie tego załatwić?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!