Z „Tygodnikiem” skontaktowała się kobieta, która od ponad 40 lat mieszka na siedleckim os. Tysiąclecia. Jej oburzenie budzi plac zabaw między blokami Chrobrego 2 i Chrobrego 4. A dokładnie jego ogrodzenie, które postawiono kilka dni temu. – To chyba aż 2-metrowy płot. Czy trzeba robić aż tak wysoki? I czy ogrodzenie musi wycinać pół podwórka? Przecież to brak szacunku dla zieleni, którą sami sadziliśmy – ocenia.
Jak mówi, próbowała rozmawiać z robotnikami stawiającymi ogrodzenie: – Usłyszałam, że takie dostali polecenie. Nie dowiedziałam się, kto je wydał.
O całą sprawę zapytaliśmy więc Michała Golika, prezesa Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, bo to ona zarządza tym terenem. Jak mówi, obecnie przepisy regulujące funkcjonowanie placów zabaw są dosyć rygorystyczne. Wszystkie urządzenia w takim miejscu muszą spełniać wymogi bezpieczeństwa, a piasek w piaskownicy musi być odpowiedni i regularnie kontrolowany.
Szef SSM deklaruje:
Staramy tak organizować place zabaw, żeby były terenami bezpiecznymi i kontrolowanymi. Chodzi np. o zabezpieczenie przed wandalami i zwierzętami wchodzącymi do piaskownicy.
Reklama
Jak dodaje, trudno mu się odnosić do zarzutów naszej Czytelniczki, bo to przemyślane działania, uzgodnione z mieszkańcami. – Inicjatywa w sprawie ogrodzenia danego placu zabaw wychodzi od rady mieszkańców, więc administracja nie wykonuje go z zaskoczenia – podkreśla Michał Golik.
Zaznacza przy tym, że większość placów zabaw zarządzanych przez Siedlecką Spółdzielnię Mieszkaniową nie jest zamykana. – Gdybyśmy tak zrobili, do każdego placu musiałaby być przypisana osoba posiadająca klucze i pilnująca, kto wchodzi. Ale już samo ogrodzenie wystarcza, żeby osoby przebywające na takim placu zabaw zachowywały się właściwie – kończy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pordzewiałych zjeżdżanek (które na spawa odpadły) już nie ma, a robiło się tam takie fikoły. Na pordzewiały trzepak wchodziło się na amen. Jeszcze te "nielegalne" bez atestów jak i cała reszta sprzętu bez atestów i norm czyli mirabelki, jabłka papierówki, gruszki itd. - jadło się na potęgę. Nie wiem jakim cudem żyję. Jest takie pojęcie jak coś "klosz nad dzieckiem" i jak widać to wszystko do tego dąży. Dziecko ma się nie sparzyć, nie poczuć bólu, nie wdepnąć w klocka itd. itd. A później nadchodzi ŻYCIE...
Mieszkam tam. Ok że ogrodzili. Przynajmniej psy nie będą tam codziennie srać. A psiarze niech prowadzają psy tam gdzie jest miejsce przy bloku nr 4.
Jak widać trwają przygotowania na przybycie do Siedlce agresywnych nielegalnych migrantów i musimy chronić nasze dzieci. Miejscy radni nie są tym zainteresowani.
Ogrodzenie jak najbardziej TAK, ale nie takiej wysokości! Panie Prezesie, jest jeszcze szansa, aby wycofać się z tego nierozsądnego działania i zmienić te przęsła na niższe. Nie ma takich przepisów, mówiących o ogrodzeniach takiej wysokości! Przy metrowym płocie funkcjonalność dalej będzie utrzymana, a jednocześnie plac zabaw nie będzie klatką.
I byle kundel spokojnie ,, bryknie,,
Ten prezes się jeszcze z niczego nie wycofał i nie wycofa.
Znikną psie kupy przy zabawkach i podjeżdżanie samochodami pod klatki, dzieciom wysokość ogrodzenia z pewnością w zabawie przeszkadzać nie będzie, a brak "psich min" pomoże.
Dokładnie tak jak Pan opisał. Nie będzie podjazdów do klatki i stawiania samochodu na trawie. Jeszcze żeby tych psich odchodów było mniej na chodniku, bo wieczorem można wdepnąć w g... i zapach przynieść do domu. Rodzice dzieci powinny być zadowoleni, że plac będzie chroniony . Ludziom trudno dogodzić
Jakieś stare dewotki mają problem.
ssm doliczy do czynszu tak jak windy w bloku 4 majoł montować a blok 50 letni dziury w ścianach w środku na klatce a prezesi muszą mieć dobro premie.heeeee
jak w 21 wieku uchował się człek co takie byki sadzi.....wstyd pisać a mi wstyd czytac????
Do autora artykułu drobne sprostowanie ogrodzenie ma 150 cm. Warto czasami wszystko sprawdzić
ssm musi mieć na premie dla prezesów
I bardzo dobrze że ogrodzili jeszcze wiele placów zabaw powinno być ogrodzonych. Mam plac zabaw pod blokiem i często mój wnuk czy inne dzieci które się tam bawią muszą robić slalom pomiędzy psimi kupami. Niestety psiarze nie wszyscy sprzątają po swoich psach. My też pisaliśmy do spółdzielni, żeby jakoś to ogrodziła, ale na razie cisza.
Hmm to prawda mieszkańcom jednej klatki nie odpowiada hałas które robią dzieci przez średnio ok Miesiące w roku w godzinach popołudniowych do max 21. A także to że dzieci Graja w piłkę... Nie odgrywają się tam mecze.po prostu kopią do siebie i na bramkę to także przeszkadzało. dzieci bały się chodzić na plac bo ciągle z balkonu ktoś ich nękał. owe państwo poprosiło się tabliczki zakazu grania w piłkę bo niszczą trawę zieloną... Mało tego byli tak bezczelni że jako argument aby ta tabliczka powstała zgłosili do spółdzielni że dzieci wybiły okno???????????? co nigdy nie miało miejsca. Więc mają płot wyskoki co by piłka nie uderzyła w okno... I pieski i kotki nie będą miały gdzie się załatwiać bo tak wypuściło się przed klatkę załatwiło się i do domu a dziecko chodzi po kleksach...a teraz trzeba się przejść 50m w lewo lub prawo to dopiero robi się problem
Nikt nigdy nie powiedział ze szyba była wybita, nie ładnie tak kłamać o to rodzic, to co się dziwić dzieciom jak taki przykład dajesz, oszust!!!!
Ogrodzenie placu zabaw uważam za słuszne, jednak śmieszą mnie komentarze odnoszące się do pisarzy i do psich kup ???? zacznijcie zwracać uwagę ile dzieciaków sika i sra pod balkonami albo pod klatkami albo poruszcie budowanie domków dla bezdomnych kotów, które jeśli nie wiecie zazwyczaj srają w piaskownicy, a wy dalej się stracie, że to wszystko wina psów. Macie sieczke w głowach, wielkie mamuśki czy tatuśki ???? oczywiście nie mówię tu o Rodzicach, którzy mają normalne myślenie. Mam psa, po którym zawsze sprzątam bo to się nazywa odpowiedzialność ale ludzie zawsze generalizują - brawo :)
Po pierwsze "plac zabaw" to duża nazwa. Na prywatnych posesjach jest więcej urządzeń do zabawy. Do tego obskurne murki "do siedzenia" i oczko w głowie, piaskownica na oko 1,5 x 2m dla której ponoć jest cała ta "inwestycja". Jeszcze zrozumiem, że ogrodzono sam teren placyku ale dlaczego ogrodzeniem objęto też spory teren zielony obok? To też dla zabezpieczenia piaskownicy? Może jeszcze siatka antydronowa nad placem żeby ptaki tam nie robiły? Po drugie, utytym mamusiom, które cały sezon praktycznie się stamtąd nie ruszają doglądając bombelków polecam, dla odmiany, trochę ruchu i urozmaicenia świata swoim pociechom, wtedy ten przeciętny placyk nie będzie dla was kluczowym punktem odniesienia.
Wystarczy pomyśleć że ten plac obok placyku jest właśnie po to żeby dzieci mogły kopać piłkę i nie wybiły okna... Jakim prawem ocenia Pani matki? Kim pani jest żeby w ten sposób oceniać ludzi. Miss Chrobrego? Utyte mamuśki?
Od kiedy plac koło placu zabaw jest przeznaczony na grę w piłkę? ???? Od tego są boiska, a nie plac przy bloku ????
Plac jest będzie premia w ssm dla prezesów
Bardzo dobry pomysł. Plac zabaw powinien być dokładnie wyznaczony i ogrodzony aby ocalić trawniki, drzewa i krzewy, które są dewastowane przez dzieci. Większe pociechy grają pod oknami w piłkę i wrzeszczą a właściciele psów spacerują z czworonogami gdzie chcą. Wielu z nich nie zbiera psich odchodów, kiedy zwróciłam uwagę usłyszałem " ta pani nie lubi zwierząt, idziemy ????".
I bardzo dobrze, że jest ogrodzone. Psiarze mają ból. Nie sprzątacie po swoich pociechach, spuszczacie ich ze smyczy i kagańca to macie. Nie życzę sobie aby podchodził do mnie jakikolwiek kundel i wąchał czy jak wy to mówicie: on się tylko przywita.. a ja nie chcę się z waszym kundlem witać. Ja was nie wącham i tyle.
Lecz się na głowę ????????
Popieram. Też mnie drażnią te podniecające psy. Żaden właściciel się nie zastanowi , że ktoś może się psa bać, ma uczulenie, traumę z dzieciństwa,cokolwiek. Zresztą wystarczy, że psu nie spodoba się zapach jakiegoś człowieka, albo ton głosu i nawet najbardziej łagodny może zaatakować.
Stare dewotki muszą znaleźć temat. Nic im nie pasuje. Nic!!!!! A szczególnie te co nie mają dzieci lub wnuków. Uważam, że jest super. Dzieci bezpieczne i mogą w piłkę pograć nie niszcząc ogródków. Potrzebne są jeszcze ławeczki. Sama mieszkam na Chrobrego 4 i uważam, że jest bezpieczniej.
Czy wóz strażacki lub samochód pogotowia ratunkowego jest w stanie dojechać do bloku z którym sąsiaduje to ogrodzenie? Mieszkam na ul. Chrobrego i często przechodzę obok tego placu zabaw i mam wrażenie, że w tej chwili jest zbyt wąsko by służby ratunkowe mogły wjechać? Czy ktoś to mierzył?
Pordzewiałych zjeżdżanek (które na spawa odpadły) już nie ma, a robiło się tam takie fikoły. Na pordzewiały trzepak wchodziło się na amen. Jeszcze te "nielegalne" bez atestów jak i cała reszta sprzętu bez atestów i norm czyli mirabelki, jabłka papierówki, gruszki itd. - jadło się na potęgę. Nie wiem jakim cudem żyję. Jest takie pojęcie jak coś "klosz nad dzieckiem" i jak widać to wszystko do tego dąży. Dziecko ma się nie sparzyć, nie poczuć bólu, nie wdepnąć w klocka itd. itd. A później nadchodzi ŻYCIE...
Mieszkam tam. Ok że ogrodzili. Przynajmniej psy nie będą tam codziennie srać. A psiarze niech prowadzają psy tam gdzie jest miejsce przy bloku nr 4.
Jak widać trwają przygotowania na przybycie do Siedlce agresywnych nielegalnych migrantów i musimy chronić nasze dzieci. Miejscy radni nie są tym zainteresowani.