Reklama

W czarnej dziurze świadomości...

To wygląda, jak odtwarzanie zdarzeń po wielu latach. Coś się przypomina, majaczą jakieś fakty. I człowiek zaczyna się wtedy bać, że znowu będzie miał kłopoty. A przecież niczego nie zrobił świadomie.

Kiedy to się dzieje, górę bierze ciężką choroba. Mózg staje się jakby niezależny od świadomości... 
- Pamiętam dokładnie, jak wychodziłem ze sklepu komputerowego, prowadzonego przez kolegę – mówi pan Paweł. – Potem jest jakaś czarna dziura. I dopiero ten policjant, który chwyta mnie za ramię i odwraca w swoim kierunku. Okazało się, że oddawałem mocz na ulicy. Wylegitymowali mnie. Powiedziałem o swojej chorobie, prosiłem o wezwanie karetki. Spisali mnie tylko i pojechali. Potem przyszło wezwanie na policję. Mówiłem, że oddaję mocz podświadomie, że w czasie ataku podnosi mi się ciśnienie i nerki domagają się oddania moczu. No i w ogóle nie wiem, jaki smak ma wódka. Nigdy zresztą nie piłem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama