Reklama

W piżamce i bez bucików...

Nie ulega wątpliwości, że 23-letni mieszkaniec Mińska Mazowieckiego przekroczył wszystkie granice zdrowego rozsądku. Deszczowej nocy 4 listopada, z czternastomiesięczną pociechą w wózeczku, wyruszył na spacer ulicami miasta.

4 listopada, o godzinie pierwszej w nocy, w pobliżu skrzyżowania ulicy Warszawskiej z ulicą Bulwarną w Mińsku Mazowieckim policjanci zauważyli mężczyznę, który chwiejnym krokiem prowadził wózek z dzieckiem. Funkcjonariusze zainteresowali się niezwykłą sytuacją… Okazało się, że mińszczanin we krwi miał prawie trzy promile alkoholu. Dziecko ubrane było tylko w piżamkę, na nogach nie miało bucików i przykryte było przesiąkniętą deszczem kołderką. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić funkcjonariuszom, dlaczego nocną porą wybrał się z pociechą na spacer.

Na miejsce zdarzenia policjanci wezwali karetkę pogotowia. Dziecko zostało odwiezione na oddział dziecięcy mińskiego szpitala, nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo. Natomiast beztroski rodzic trafił do policyjnego aresztu. Może mu zagrażać kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości