Nie każdy z nas w Walentynki będzie mógł cieszyć się bliskością ukochanej osoby. Są tacy, którzy choć kochają szczerze, gorącą i bezinteresownie, w ten dzień pozostają sami ze swoimi wspomnieniami i myślami o ukochanej osobie.
Nie każdy ma przecież odwagę i śmiałość wyznać wybrance serca, że nasze serce bije tylko dla niej, że z jej twarzą przed oczami kładziemy się spać i z myślami o niej budzimy się rano. Boimy się odrzucenia, wyśmiania. I każdy dzień to straszliwa mordęga, bo cierpi i dusza, cierpi i ciało. Ile w nas radości, gdy spotykamy się z ukochaną, choć na chwilę, gdy choć przez ułamek sekundy słyszymy jej głos, widzimy jej oczy, słyszymy jej śmiech. A gdy czas wspólnych spotkań się kończy , tęsknota jest jeszcze głębsza. I wyglądamy ukochanej pośród tłumu, czekamy na jakiś list, telefon. I tylko my wiemy, że choć żyjemy, życie toczy się gdzieś obok, a serce rozdziera ból i żal. I zastanawiamy się czy nie lepiej było wyjawić prawdę, aniżeli żyć teraz w takim cierpieniu, i myśleć o tym, czy ona kiedykolwiek wiedziała, domyśliła się, że moje serce właśnie w jej sercu odnalazło swą połówkę?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!