Węgrów hiphopową stolicą Mazowsza. 28 lipca na Rynku Mariackim wystąpią m.in.: Kali, Zipera, Żabson i Szpaku.
Przed nami kolejna edycja Wengroove Hip-Hop Festiwal. Organizatorzy dopinają ostatnie sprawy. Wszystko po to, aby 28 lipca na węgrowskim rynku kilka tysięcy osób mogło bawić się przy ulubionej muzyce.
- Prowadziliśmy rozmowy z wieloma artystami - mówi Adrian Majewski, organizator imprezy. - Mieliśmy różne koncepcje. Część z nich nie mogła zostać zrealizowana ze względów budżetowych, a część w związku z napiętymi kalendarzami raperów. Jednak porównując line up (program wydarzeń - przyp. red.) tegorocznego festiwalu z tym z roku ubiegłego czy nawet pierwszej edycji, śmiało można powiedzieć, że jest bardziej atrakcyjny.
IKONY I NOWA SZKOŁA
Na scenie pojawią się zarówno żywe legendy polskiego hip-hopu, jak i wykonawcy będący aktualnie na topie lub wkraczający na wielką scenę.
- Przewidujemy, że najwięcej osób przyciągnie Kali. Ostatnio wydał doskonale przyjęty krążek „V8t”, który już po miesiącu osiągnął status złotej płyty i uplasował się na pierwszym miejscu oficjalnej listy sprzedaży płyt OLIS - mówi Adrian.
Kolejni wykonawcy, Żabson i Szpaku, to reprezentanci newschoolowego rapu. Oni będą gratką dla nastoletniej publiczności Wengroove Hip-Hop Festival. Wystąpi też legendarna grupa Zipera. Zespół powrócił po 13 latach z nowa płytą „Meritum”. Jak podkreśla Adrian Majewski, to ukłon w stronę słuchaczy pokolenia 30+, którzy kiedyś słuchali rapu. Teraz będą mogli wrócić wspomnieniami do tamtych lat.
Dodatkowo przed węgrowską publicznością ponownie zaprezentuje się Te-Tris z Siemiatycz. Ma już liczne grono fanów, ponieważ daje megaenergetyczne koncerty. Coś dla siebie znajdą też zwolennicy rapu ulicznego.
Podczas festiwalu wystąpią Małach & Rufuz. Koncert poprowadzi raper Duże Pe. Jako współprowadzący zadebiutuje Yurkowski, jeden z najpopularniejszych youtuberów tworzących blogi na temat hip-hopu.
BĘDZIE REKORD?
Festiwal rozpocznie się o godz. 15.00, a zakończy - grubo po północy. Na Rynku Mariackim tradycyjnie pojawią się ogródek piwny i foodtrucki, w tym roku z wyjątkowo różnorodną kuchnią.
- Chcemy odejść od festynowych grillowanych kiełbasek, a postawić na lepsze jakościowo jedzenie z różnych kuchni świata - zdradza Adrian.
Jakość ma być widoczna we wszystkich aspektach przedsięwzięcia.
- Budżet tegorocznej edycji festiwalu powinien zamknąć się kwotą 80. tys. zł. To o 20 tys. więcej niż rok temu. Zaprosiliśmy o 1 artystę więcej, chcieliśmy też zadbać o większe bezpieczeństwo uczestników - mówi Adrian.
W ubiegłym roku, według szacunków organizatorów, przez Rynek Mariacki w Węgrowie przewinęło się około 12 tys. osób. W szczytowym momencie przed sceną było od 5 do 7 tys. osób. Organizatorzy wierzą, że w tym roku uda się pobić kolejny frekwencyjny rekord. A przede wszystkim liczą na dobrą pogodę, bo ostatnio lipcowa aura potrafi płatać figle.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!