Mieszkam w Opolu Nowym. Od czwartku (25 lutego) woda gruntowa z topniejącego ściegu systematycznie zalewa kanalizację sanitarną i przydomową studzienkę, a tym samym uniemożliwia działanie zasuwy przeciwburzowej. Cóż z tego, że ścieki nie cofają się z kolektora na ulicy, skoro nie odpływają również z mojej studzienki i nie mam możliwości korzystania z urządzeń sanitarnych w domu.
Domową instalację kanalizacyjną mam podłączoną do kanalizacji sanitarnej za pośrednictwem studzienki, znajdującej się na podwórku. Tam też jest zainstalowana półtora roku temu zasuwa przeciwburzowa (zawór zwrotny - przyp. red.). Została założona po tym, jak po ulewach ścieki z kanalizacji sanitarnej ścieki wybijały w wannie i umywalce na parterze mojego domu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!