Głosowanie dwudniowe? Nawet, gdyby głosowanie trwało nie dwa, lecz trzy dni, a nawet cały tydzień – nic to nie zmieni. Ani głosowanie dwudniowe, ani głosowanie listowne, ani głosowanie internetowe. Ani nawet przez pełnomocnika. Nawet gdyby można było głosować esemesem, frekwencja się z tego powodu znacząco nie podniesie.
Frekwencja wyborcza będzie kiepska, bo zawsze jest kiepska. Nie w technicznych sposobach głosowania tkwi problem. Polak, który nie chodzi na wybory, nie uprawia absencji z tego powodu, a przynajmniej nie głównie z tego powodu, że ma kłopot z trafieniem do lokalu wyborczego. Nie chodzi na wybory, bo nie ma na kogo głosować.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!