W ramach XVI Siedleckiego Jarmarku św. Stanisława w miniony weekend siedlczanie pokazali, że potrafią gotować.
Oficjalnie chodzi o to by, mieszkańcy z pasją kulinarną poznali podobnych zapaleńców i zdobyli nowe doświadczenia kulinarne, a widzowie pogłębili wiedzę o sztuce dobrego gotowania
Ta impreza pokazuje, że używając lokalnych produktów z Mazowsza i Podlasia można zrobić dania na światowym poziomie
– dodaje Mariola Zaczyńska, która w jury 11.Siedleckiej Kulinariady 10 maja zasiadła razem z wiceprezydentem Siedlec Maciejem Nowakiem i Adamem Kasztelanem, szefem kuchni siedleckiej „Brofaktury”.
W tym roku w szranki stanęło rekordowo 14 osób. Dania główne zaprezentowało 5 z nich, a aż 9 – desery. Nasza redakcyjna koleżanka śmieje się, że rządziło coś słodkiego I dodaje, że oprócz bardzo nowoczesnych pomysłów na podanie potraw i częstego łamania smaków, uczestnicy tej edycji postawili na powrót do tradycyjnych, smaków:
Był „metrowiec”, który robiły nasze babcie, blok czekoladowy czy „chatka”. Uczestnicy pięknie mówili o tym, jak wracają do tych trochę już zapomnianych smaków.
W słodszej kategorii podium zajęły kolejno: „małe co nieco” Anity Czuprynin, tradycyjna wuzetka Pauliny Chacińskiej i ciasto z musem z białej czekolady Małgorzaty Zacharczuk.
Wśród dań głównych wygrała pomysłowość, czyli „pełna kura” Grzegorza Gajowego.
To był pięknie ułożony na tacy kogut, czyli symbol Jarmarku, który może kiedyś pojawi się na straganach. Miał ogon z kolorowego ciasta chałkowego, a brzuszek z chlebka wypełnionego nadzieniem mięsnym. Jury bardzo chciało wiedzieć, co jest w głowie. Wiceprezydent Nowak sprawdził i poinformował ze smutkiem, że nic. Wtedy padła sugestia, że mógłby być chociaż orzeszek
Reklama
– żartuje Mariola Zaczyńska. Nagrodzone zostały także przepiórka marynowana Pauliny Chacińskiej i kaczka z nutą pomarańczy Magdaleny Chomki.
Każdy członek jury mógł ocenić daną potrawę w skali od 1 do 10 punktów. Mieli też okazję do wykazania się fachową wiedzą (Maciej Nowak ćwiczył frazę: „A na podniebieniu nuta wiśni”). Laureaci otrzymali sprzęt kuchenny (zestaw garnków i ekspres do kawy) oraz szkolenia z szefem kuchni „Brofaktury”.
Zdjęcia: Aga Król
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
działacze PiS i PO serwowali barszcz ukraiński, karpia po żydowsku czy pandemicznego kotleta?
,, Strawnie " podany tekst felietonu . Młodym wielkie brawa !!! Jestem pewien , ze takie umiejętności są przydatne w życiu :- )
działacze PiS i PO serwowali barszcz ukraiński, karpia po żydowsku czy pandemicznego kotleta?
,, Strawnie " podany tekst felietonu . Młodym wielkie brawa !!! Jestem pewien , ze takie umiejętności są przydatne w życiu :- )